Urszula Buśkiewicz: Redaktor Jerzy Baczyński jest mi winien 100 000 zł

2015-05-20 4:00

Naczelny tygodnika "Polityka" Jerzy Baczyński (64 l.) musi tłumaczyć się przed warszawskim sądem. Była pracownica oskarża go o podstępne pozbawienie członkostwa w spółdzielni wydającej magazyn i należnego z tego tytułu ekwiwalentu za udziały. - Zostałam potraktowana gorzej niż inni pracownicy. To niesprawiedliwe - żali się Urszula Buśkiewicz (63 l.). Pani Urszula pracowała w biurze reklamy "Polityki" w latach 1995-2011.

Doceniono ją, przyznając status spółdzielcy. - W 2011 roku zaproponowano mi przejście na emeryturę oraz umowę o dzieło - mówi. Nikt nie poinformował jej, że bez etatu przestanie być spółdzielcą i straci profity z przekształcenia w spółkę. Co gorsza, umowy o dzieło nie przedłużono i pani Urszula została bez pieniędzy i pracy. - Na moje konto wpłynęło tylko 5550 zł, czyli według mojej wiedzy 1 zł za udział. Inni za 6000 udziałów otrzymali po 140-150 tys. zł - mówi. Jerzy Baczyński tłumaczył przed sądem, że zasady wypłaty ekwiwalentu i odejścia określa statut. - Rada nadzorcza po roku od przejścia na emeryturę może wykreślić takiego pracownika z listy spółdzielców - mówił szef "Polityki". Te przepisy nie obowiązują wszystkich. Adwokat pani Urszuli wskazał, że emerytowani dziennikarze tygodnika Janina Paradowska (73 l.) i Marek Ostrowski (70 l.) nadal pracują i czerpią korzyści z bycia udziałowcami. - Ale te osoby są wizytówką naszego tytułu - odpierał Baczyński. Kolejna rozprawa 1 czerwca.

Zobacz: Stanisław Drozdowski: Kandydaci bez konkretów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki