Rodzice odpuszczają kontrolę, gdy dzieci są najbardziej zagrożone

2026-06-24 16:11

Ponad jedna trzecia polskich rodziców nie ma spójnej strategii cyfrowego wychowania i reaguje dopiero wtedy, gdy pojawia się realny problem. Jednocześnie większość opiekunów uważa, że największe zagrożenia internetowe dotyczą nastolatków, ale właśnie wraz z wiekiem dzieci ogranicza swoją kontrolę i zaangażowanie.

Dziecko leżące w łóżku nocą, używające smartfona. Ekran urządzenia oświetla jego twarz, co symbolizuje brak nadzoru rodzicielskiego w sieci i zagrożenia dla młodych użytkowników internetu, o których przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Getty Images Dziecko korzystające ze smartfona w nocy

Takie wnioski płyną z raportu „Style cyfrowego rodzicielstwa w Polsce” przygotowanego przez NASK. Badanie przeprowadzone wśród tysiąca rodziców dzieci w wieku od 6 do 17 lat pokazuje, że najliczniejszą grupę, bo 35 proc. badanych, stanowią osoby reprezentujące tzw. styl niezaangażowany. Rodzice ci nie stosują konsekwentnych zasad dotyczących korzystania z technologii, a ich działania mają charakter doraźny.

Rodzice widzą zagrożenia, ale się wycofują

Autorzy raportu zwracają uwagę na zjawisko określone jako „paradoks wycofania”. Choć niemal 80 proc. rodziców uważa, że największe zagrożenia w internecie dotyczą dzieci w wieku 10–13 lat, to właśnie wtedy zaczynają stopniowo ograniczać nadzór. W przypadku młodszych dzieci rodzice częściej stosują zasady dotyczące korzystania z urządzeń, monitorują aktywność online i wspólnie spędzają czas przed ekranem. Wraz z wiekiem dzieci poziom tego zaangażowania spada. Jak podkreślają autorzy badania, wielu rodziców tłumaczy to brakiem czasu lub przekonaniem, że starsze dzieci powinny być bardziej samodzielne. Dane pokazują jednak, że wycofanie rodzicielskiej uwagi nie oznacza zniknięcia problemów.

Rozmowa ważniejsza niż technologia

Najczęściej stosowaną przez polskich rodziców strategią są mediacje, czyli rozmowy z dzieckiem o bezpieczeństwie i zasadach funkcjonowania w sieci. Takie działania deklaruje ponad 60 proc. badanych. Znacznie rzadziej rodzice sięgają po narzędzia techniczne, takie jak aplikacje kontroli rodzicielskiej czy filtry internetowe. Korzysta z nich około 36 proc. respondentów.

Jednocześnie raport pokazuje, że deklaracje nie zawsze przekładają się na praktykę. Choć większość rodziców twierdzi, że stawia na dialog, regularne rozmowy o bezpieczeństwie cyfrowym prowadzi jedynie część z nich.

Najlepsze efekty daje połączenie wsparcia i zasad

Według autorów raportu najbardziej korzystnym modelem jest tzw. styl wspierający, który łączy rozmowę, zainteresowanie cyfrowym życiem dziecka oraz jasno określone granice. Problem w tym, że stosuje go jedynie 18 proc. badanych.

Eksperci podkreślają, że skuteczne cyfrowe wychowanie nie powinno opierać ani na samej kontroli, ani całkowitej swobodzie. Kluczowe znaczenie mają konsekwencja, obecność rodzica i budowanie kompetencji cyfrowych dziecka poprzez regularny dialog.

Autorzy raportu wskazują, że największym wyzwaniem dla polskich rodzin nie jest dziś dostęp dzieci do technologii, lecz wypracowanie spójnego modelu cyfrowego wychowania, który pozwoli połączyć bezpieczeństwo z rozwijaniem samodzielności i odpowiedzialności młodych użytkowników internetu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki