Stanisława S. (†57 l.) nie mogła patrzeć, jak jej ukochany syn marnuje sobie życie. Miał już ponad 30 lat, a nadal żył na jej rachunek. W dodatku ćpał, a po narkotykach stawał się groźny. - Synku, opamiętaj się - błagała zrozpaczona matka. Ale takie rozmowy zawsze kończyły się awanturą.
Zobacz też: Rzeźnicy z Rakowisk badani przez psychiatrów. Mogą UNIKNĄĆ KARY za bestialski mord?!
Podczas ostatniej kłótni w Krzysztofa S. wstąpił szatan. - Mam cię już dosyć. Jak umrzesz, będę wolny - warknął i chwycił za nóż. Jedną ręką złapał matkę za włosy, a drugą obciął jej ucho. Kobieta padła zakrwawiona na podłogę i zaczęła wzywać pomocy. Wtedy dosłownie ją zaszlachtował.
Wezwana przez sąsiadów policja zastała go nad zakrwawionym ciałem matki. Jeszcze żyła, ale na ratunek było za późno. Zmarła mimo półgodzinnej reanimacji. Wczoraj sąd aresztował matkobójcę na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail