Marek M. miał opracować mechanizm, który umożliwiał mu łatwy dostęp do dzieci. W Borównie pod Bydgoszczą otworzył Fun Park, klubik ze strefę zabaw dla najmłodszych. W okolicy reklamował się jako osoba organizująca koncerty charytatywne i imprezy dla dzieci. W jego ofercie były pobyty weekendowe i wakacyjne. - Jak chcesz zorganizować dla swego dziecka imprezę, zgłoś się do nas. Możemy przygotować pełne zabawy przyjęcie dla dzieci od 5 do 18 lat" – zachęcał rodziców. To właśnie podczas pobytów z noclegiem w domkach campingowych, dochodziło do gwałtów. Mężczyzna uwieczniał je na zdjęciach i filmach, którymi chwalił się w internecie. To właśnie dzięki nim, na jego ślad natrafiła policja. Według prokuratury Marek M. uwiecznił m.in. gwałt na kilkuletniej dziewczynce. Nagrania z komputera pedofila są tak drastyczne, że nawet śledczy mają problem, by o nich mówić.
Mężczyzna miał skuwać dzieci kajdankami, zaklejać im oczy taśmą, a następnie gwałcić. Według antropologa, który przeanalizował zdjęcia i filmy, najmłodsza ofiara miała 6, a najstarsza – 12 lat. Obrzydliwy pedofil "gustował" głównie w chłopcach. - Stosował specjalny środek, którym usypiał dzieci. To chyba jedyny pozytywny aspekt tego horroru, że one nic nie pamiętają – mówi Wirtualnej Polsce prok. Włodzimierz Marszałkowski z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz Południe. Podając leki dzieciom, tłumaczył, że to środki na komary. Środki odurzające miały właściwości usypiające i wywoływały amnezję.
Marek M., od marca ubiegłego roku przebywa w areszcie. Mężczyzna ma postawionych 35 zarzutów dotyczących gwałtów na dzieciach. Według aktu oskarżenia, który prokuratura wysłała do sądu, mężczyzna miał molestować seksualnie najmłodszych od sierpnia 2015 do marca 2017 roku. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Potwierdza jedynie, że dotykał dzieci.