W tej wsi śnieżne zaspy sięgają metra! Mieszkańcy nie mogą nawet dostać się do sklepu. "Jedzą to, co zostało ze świąt"

2026-01-02 22:53

Wieś Dylewko pod Ostródą została praktycznie odcięta od świata po ostatnich opadach śniegu. Najbliższy sklep znajduje się 2 km dalej, więc żaden z mieszkańców nie może się tam nawet dostać. Do samego Dylewka dojeżdżał wcześniej mężczyzna sprzedający chleb, od od poniedziałku, 29 grudnia, nikt go nie widział. Ludzie ograniczyli wychodzenie z domu do minimum, bo zostali zasypani.

Idzie prawdziwa zima do N.jpg

i

Autor: Alert Pogodowy AI/ Wygenerowane przez AI Zdj. ilustracyjne
  • Wieś Dylewko pod Ostródą zmaga się z intensywnymi opadami śniegu, które sparaliżowały codzienne życie.
  • Pół metra białego puchu i ponadmetrowe zaspy uwięziły mieszkańców w domach, odcinając ich od świata.
  • Brak dostępu do podstawowych produktów i usług stwarza poważne wyzwania dla lokalnej społeczności.
  • Czy mieszkańcy Dylewka otrzymają pomoc, zanim zapasy jedzenia się skończą?

Dylewko. Intensywne opady śniegu odcięły wieś od świata

Wieś Dylewko pod Ostródą już kilka dni temu zasypał śnieg, a nad regionem przechodzą już kolejne opady śniegu. Jak informuje TVN24, w miejscowości spadło ok. 50 cm białego puchu, co doprowadziło do powstanie jeszcze większych, bo metrowych zasp. Wskutek ataku żywiołu część mieszkańców została dosłownie uwięziona w swoich domach, a pozostali nie mogą dojechać do drogi krajowej nr 15, żeby dostać się gdzieś dalej, bo prowadzącą do niej jezdnię co chwila przykrywa śnieg przywiewany z zasp.

Mieszkańcy nie mają nawet gdzie zrobić zakupów, bo najbliższy sklep znajduje się w odległości ok. 2 km. 

- Sytuacja poprawia się, ale wciąż jest poważna. Słyszałem, że ktoś próbował iść do tego sklepu na piechotę. Do Dylewka dojeżdżał też mężczyzna sprzedający pieczywo, nikt go tutaj nie widział od poniedziałku. Ludzie jedzą jeszcze to, co zostało ze świąt, mają zamrożony chleb - mówi jeden z mieszkańców na antenie TVN24.

Inna osoba z Dylewka musiała przez atak zimy odwołać wizytę u lekarza, bojąc się, że utknie w zaspie. Kolejny mieszkaniec wsi przyznał się, że nie wychodził z domu przez 3 dni i przekopał się przez śnieg dopiero, żeby dostać się do swojej siostry, która czekała na wypisanie ze szpitala. Ludzie porównują obecne opady śniegu do tych z przełomu lat 60. i 70., gdy cała wieś była w jeszcze gorszej sytuacji.

Potężny atak zimy w Polsce
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki