Nowa niebezpieczna moda. Nie uwierzysz, co robią dzieci, by się odurzyć

2019-12-02 20:35 IW
11-latek zmarł po tym, jak wdychał opary dezodorantu
Autor: roegger/cc0/pixabay 11-latek zmarł po tym, jak wdychał opary dezodorantu

Nastolatkowie wdychają je przez skarpetkę. Opary z dezodorantów działają jak narkotyk. I tak samo jak one zbierają śmiertelne żniwo.

Sposób na bycie na haju nie jest nowy, bo o wąchaniu kleju słyszeliśmy już w latach 80. XX w. Problem jednak w tym, że na nowo odkryli go bardzo młodzi ludzie. I choć nie chodzi o klej, zasada działania jest podobna. Halucynacje, euforia, widzenie w zwolnionym tempie. To tylko część z efektów, jakie dostarcza odurzanie się oparami z… dezodorantów. Bo właśnie taki sposób na narkotyzowanie się bez konieczności spotkania z dilerem, wymyśliła niedawno młodzież.

Awantura przed dyskoteką. W ruch poszedł nóż!

Ofiarą mody na wdychanie dezodorantu jest 11-letni Wiktor z Jeleniej Góry. 16 listopada przy ul. 1 Maja przechodzień zauważył chłopca, który tracił przytomność. Towarzyszyła mu 13- letnia dziewczynka. Ratownicy medyczni, którzy zostali wezwani przez świadków zdarzenia, reanimowali chłopca a następnie zabrali go do szpitala. Niestety, 11-letniego Wiktora nie udało się uratować. Zmarł. Jego 13-letnia koleżanka, która również trafiła do szpitala, przeżyła.

Echa skandalu w łódzkim przedszkolu.

Prokuratura zarządziła sekcję zwłok chłopca, aby ostatecznie wyjaśnić, jaka była przyczyna jego śmierci. Wstępne ustalenia nie pozostawiają jednak wątpliwości. Dzieciaki odurzały się oparami z dezodorantu, który wcześniej kupiły w dyskoncie. Na forach internetowych nie brakuje „instrukcji” jak powinno się wąchać dezodorant. Młodzi ludzie często wdychają toksyczne opary przez skarpetkę, która ma być rodzajem filtru. Ale nie jest. Opary zabijają tak czy inaczej.
Według specjalistów, odurzenie oparami z dezodorantu może spowodować problemy oddechowe, a także skurcz krtani, który również może doprowadzić do niedotlenienia, a w konsekwencji do zatrzymania krążenia.

Najnowsze