Sprawa Ewy Tylman. Tak piła 26-latka podczas imprezy pracowniczej [CO WIEMY PO 5. ROZPRAWIE]

2017-04-11 17:17

Adam Z. (26 l.), który oskarżony jest o zabójstwo Ewy Tylman (24 l.) po wyjściu z aresztu bryluje na internetowych portalach dla gejów. – Adam zagadywał mnie w internecie na portalu dla gejów – mówił w sądzie Mateusz Sz. (23 l.), jego przyjaciel sprzed aresztowania.

Dziś odbyła się kolejna odsłona proces w sprawie zabójstwa Ewy Tylman. W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zeznawał między innymi Filip M. (24 l.), brat chłopaka Adama Z. oskarżonego o zabójstwo i Mateusz Sz. (23 l.), jego przyjaciel, którego poznał dzięki gejowskiemu portalowi. Widywali się głównie nad Wartą. Adam Z. zdaniem świadków był załamany sytuacją, że jego koleżanka, z którą był na imprezie nie wróciła do domu. – Kochałem Ewę jak siostrę – pisał jeszcze przed aresztowaniem Adam Z. do Mateusza Sz. Mówił, że nie wie, co się wydarzyło, bo upił się tak bardzo, że niewiele pamięta. – Wiem od Adama, że urwał mu się film po wyjściu z klubu – mówił Mateusz Sz.

W sądzie pojawiła się też Joanna Cz. (27 l.), koleżanka Ewy Tylman, kasjerka z drogerii, w której panie pracowały. – Z 22 na 23 listopada 2015 roku mieliśmy imprezę integracyjną. Po pracy tego dnia pojechałam do galerii MM. Ewa przyszła na imprezę jako ostatnia. Piliśmy piwa i jedliśmy pizzę. Graliśmy w kręgle. Adam grał, Ewa nie, ale siedziała wspólnie. Piliśmy alkohol, wychodziliśmy na papierosa. Nie wiem ile alkoholu Ewa wypiła. Nie było nikogo podejrzanego, kto mógłby nam coś dosypać. O północy zamykali kręgielnie i musieliśmy wyjść – mówiła w sądzie Joanna Cz.  Poszli więc do Pijalni wódki i piwa. – Było widać, że Adam i Ewa są pod wpływem alkoholu, Tak jak my wszyscy. W pijalni piliśmy: piwa, cytrynówkę. Stawialiśmy sobie kolejki nawzajem. Później poszliśmy do Mixtury. To był pomysł kolegi, bo dostał od właściciela sms, że zaprasza. W Mixturze piliśmy piwa, tańczyliśmy, siedzieliśmy w loży – mówiła kobieta. Ewa siedziała przy barze i rozmawiała z Adamem. - Byli pijani, bo Ewa i Adam spadli z krzesła, a ja przewróciłam się na parkiecie – relacjonowała tamten wieczór Joanna Cz. - Wyszłam z lokalu około godz. 2 w nocy, bo tak miałam tramwaj. Ewa z Adamem jeszcze zostali. Nie wiem co było dalej – mówiła. O zaginięciu dowiedziała się rano. Adam napisał do niej info, że Ewa nie wróciła do domu. - Adam powiedział, że się zgubili i że nie jest pewien czy Ewa wsiadła do tramwaju czy nie. I że nie pamięta co się stało. Jedyne co pamięta to stację benzynową i że dzwonił do siostry, żeby podała mu drogę do domu.

Adam Z. (26 l.)  jest oskarżony o zabójstwo koleżanki Ewy Tylman. Znajomi we dwójkę wracali razem z imprezy w centrum miasta w listopadzie 2015 roku. Ta droga okazała się być dla Ewy Tylman ostatnią. Kobieta zaginęła a pół roku później jej ciało wyłowiono z Warty. Koniec końców poznańscy śledczy oskarżyli Adama Z. o to, że zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną przeciągnął nad rzekę i wrzucił do Warty. Za zabójstwo z zamiarem ewentualnym grozi mu  dożywocie. Następna rozprawa w sprawie zabicia Ewy Tylman 9 maja.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE