Przez kilka miesięcy policjanci z wydziału prewencji komendy powiatowej w Będzinie odwiedzali stojące przy drodze prostytutki. Oczywiście nie po to, aby korzystać z ich usług, ale też nie prowadzili żadnych akcji. Podjeżdżali aby zgarnąć łapówki, które kobiety wręczały im, aby ci nie przeszkadzali im w robieniu "interesów". Perfidni policjanci pojawiali się, kiedy kobiety przebywały akurat z klientami, skutecznie ich odstraszając. - W końcu kobiety uznały, że aby mieć święty spokój, będą płaciły mundurowym łapówki - mówi jeden ze śledczych.
Jedna z prostytutek nie wytrzymała i zgłosiła sprawę do Biura Spraw Wewnętrznych w Katowicach. - Prostytucja nie jest karalna, a korupcja tak. Zróbcie więc coś z policjantami, którzy nas nękają - powiedziała pracującym tam oficerom. Opisała o wszystkich znanych jej przypadkach korupcji, opisała samochód, którym policjanci przyjeżdżali po pieniądze.
W wyniku działań operacyjnych BSW udokumentowano, że tylko od października 2013 do stycznia 2014 r. policjanci z Będzina wzięli od tirówek co najmniej 12 łapówek - podaje Gazeta Wyborcza. Zatrzymano trzech policjantów, którzy noszą mundury prawie od 15 lat. Kwoty łapówek branych od prostytutek wynosiły ok. 100 zł. Jeden z podejrzanych sam przyznał się do winy. Stwierdził, że przyjmował łapówki, bo potrzebował pieniędzy. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu oraz 5 tys. zł grzywny.Traci też prawo do świadczeń emerytalnych. Pozostali funkcjonariusze również zostali już zwolnieni ze służby.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail