Praca w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, w Centrum Informacyjnym Rządu za czasów Leszka Millera, szefowa gabinetu Napieralskiego, konsultantka w Narodowym Banku Polskim i tak dalej, i tak dalej. Lista się nie kończy. Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu w "Faktach po Faktach" stwierdził, że Ogórek pracowała w „bardzo prominentnych instytucjach” i „to doświadczenie pozwala jej ubiegać się o najwyższe stanowiska w państwie”. Pochwał nie szczędzi również Leszek Miller, który jednym tchem wymienia instytucje, w których ważne role odgrywała Magdalena Ogórek. - Była doradcą i zajmowała się kwestiami kontaktów z mediami, specjalizowała się w problematyce europejskiej, kiedy Polska aspirowała o wejście do UE i stawiała pierwsze kroki w UE. Jest uznaną specjalistką w tym zakresie. Pracowała w MSWiA, w NBP - mówił Miller w "Faktach po Faktach".
Tygodnik "Polityka" postanowił dokładnie prześledzić imponującą karierę kandydatki na prezydenta. Po skontaktowaniu się z kancelarią Prezydenta okazało się, że pani Ogórek pracowała w Biurze Integracji Europejskiej KPRP, ale był to zaledwie miesięczny staż w ramach bezpłatnych, obowiązkowych praktyk studenckich. Z kolei za czasów premiera Leszka Millera załapała się na kolejną praktykę. Trudno jednak określić departament i czas praktyk, ponieważ dokumenty stażystów przechowywane są jedynie pięć lat - podaje "Polityka".
Ryszard Kalisz twierdzi, że w MSWiA Magdalena Ogórek odpowiadała za oprawę medialną Szczytu Rady Europy w Warszawie. "Polityka" potwierdziła, że wprawdzie pracowała tam przez dwa lata, ale ministerstwo nie chce ujawnić na jakim stanowisku zasłaniając się poufnością danych osobowych. – Pani Ogórek nie pełniła w MSWiA funkcji publicznych, więc nie możemy udzielać żadnych informacji na jej temat – twierdzi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW.
Zobacz też: Mąż Magdaleny Ogórek jest rektorem, a PRAWO tego ZABRANIA! Piotr Mochnaczewski milczy
Jak natomiast wyglądała jej kariera w Narodowym Banku Polskim? Konsultant brzmi dość poważnie, ale "wyszukiwanie ciekawostek historycznych" to już mniej ambitne zajęcie. Robiła też kwerendę do realizacji dwóch filmów powstających na zamówienie NBP: o historii pieniądza i bankowości centralnej oraz o historii polskiego złota - informuje "Polityka".
Okazuje się więc, że Polską może rządzić kandydatka, która nigdy nie pełniła ważnych funkcji w państwie, a jej naciągane doświadczenie zawodowe raczej słabo pasuje do roli głowy państwa i zmiany prawa polskiego, co zapowiedziała w swoim pierwszym przemówieniu.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail