Dla obu bokserów ten pojedynek miał być powrotem z emerytury. Michalczewski nie boksował od trzech, a Rocchigiani od prawie pięciu lat.
- Walka jest zagrożona - przyznaje jednak "Tygrys". - Podobno Graciano nie może się dogadać z organizatorami w sprawach finansowych. Ale ja coś czuję, że po prostu strach go obleciał...
Odwołanie walki byłoby dla "Tygrysa" fatalną wiadomością. Polak miał dostać za powrót na ring 5 milionów euro (ok. 17 mln złotych). Za takie pieniądze można kupić na przykład 1000-metrową rezydencję w warszawskim Wilanowie, cztery egzemplarze najdroższego auta na świecie (bugatti veyron za 4,2 mln zł) albo... trzy prywatne koncerty Jennifer Lopez.