Henryk Jankowski: Wałęsa? Lubię Danutę, Lecha mniej

2008-08-20 8:40 SE

Alfabet Jankowskiego, część 4.

U - jak Unia Europejska.

Zawsze byłem antyunijny i zdania nie zmienię. Wciąż mam mnóstwo wątpliwości. Dzisiaj ludzie mówią: nie taki diabeł straszny jak go malują. Ale jeszcze zobaczycie, wszystko się zmieni.

Co z tego, że otwarto granice, a rolnicy mają dopłaty? Czy przez to żyje się łatwiej? Ja tego nie odczuwam. Te wszystkie udogodnienia to tylko takie papierki lakmusowe. W zamian Bruksela do wszystkiego nam się wtrąca. Uważam, że UE nas zgubi. To może być gwóźdź do trumny dla całej narodowej sprawy. Powinniśmy być bardziej ostrożni i konkretni w swoich żądaniach. Jeśli nie będziemy stawiali kropki nad "i" i bronili własnych interesów, nikt za nas tego nie zrobi. Najlepiej, by nas w tej Unii nie było. Sami sobie poradzimy.

W - jak Wałęsa Lech.

W 1980 roku poprosił mnie o pomoc, a ja mu nie odmówiłem. Byliśmy blisko siebie. Jak bracia. Wałęsa często mówił, że jesteśmy bliźniakami. Żartował nawet, że jak w wolnej Polsce źle się będzie działo, to on znów schowa się pod sutannę księdza.

Potem stanęli między nami Geremek, Mazowiecki i inni. Źle się stało. Nasze drogi rozeszły się. Nie mam jednak do niego żalu. Miał prawo do wyboru własnej drogi i współpracowników. Chciał zmienić ludzi, to ich zmienił. Koniec pieśni. Czy Wałęsa był "Bolkiem"? Nie wiem. Trudno mi powiedzieć. Żadnych twardych dokumentów nie widziałem. A książka? W książkach różne rzeczy piszą. Czy ktoś chciał Wałęsę opluć? Aż tak bym tego nie nazwał. Pan Lechu popełnił błąd. Zamiast się szarpać, już dawno temu powinien powiedzieć, jak było naprawdę. Jeśli zbłądził i na chwilę dał się złamać - powinien przeprosić. Miał ogromne poparcie, winy odkupił, ludzie by mu wybaczyli. Zabrakło trochę mądrości. Za Wałęsą wiele takich niedomówień się ciągnie. Tak jak ten skok przez płot. Ja w stoczni byłem od samego początku. I żadnego skoku nie widziałem. Weszliśmy przez bramę. Kiedyś częściej do mnie zaglądał i dzwonił. Ostatnio się nie odzywał. Widzieliśmy się na jego imieninach. Arcybiskup Głódź poprosił, abym zaprowadził go na przyjęcie. To poszliśmy.

Bardzo szanuję panią Wałęsową. Z nią przynajmniej nie muszę się politycznie spierać. Bo z panem Lechem w wielu sprawach się nie zgadzam.

Z - jak zasługi.

Każdemu mogę w oczy spojrzeć. Zanim coś zrobiłem czy powiedziałem, zawsze brałem pod uwagę wszystkie za i przeciw. Pro i kontra. Starałem się kierować prawdą. Chcę by pozostało po mnie świadectwo człowieka, który nikomu nie zrobił krzywdy. Czy czegoś żałuję? Nie.

Ż - jak Żydzi.

Niechęć do nich po części bierze się z moich osobistych przeżyć. Siedzi coś takiego głęboko w moim wnętrzu. Nie ukrywam tego. Znając historię, wiem, że do dnia dzisiejszego Polsce dzieje się krzywda. A oni na tej krzywdzie bazują szczególnie. Te wszystkie ataki pod adresem Polski, roszczenia, twierdzenia, że to Polacy mordowali - są nieuczciwe.