Martyna to pogodna i uśmiechnięta dziewczyna, która otaczała się grupą przyjaciół. Rano w dniu zaginięcia spakowała plecak do szkoły i wyszła z domu na Woli. Powinna dotrzeć na ulicę Rozłogi 10 na Bemowie, gdzie uczęszczała do gimnazjum. W szkole jednak się nie pojawiła. Ślad po niej zaginął.
- Zawsze wracała do domu na czas. Gdy się spóźniała, po godz. 16 zadzwoniłam na jej dwa numery, ale telefony były wyłączone - mówi zrozpaczona pani Katarzyna, mama Martyny. - Moja córka nie miała powodu, by uciekać z domu. Wszyscy ją kochamy - dodaje ze łzami w oczach kobieta.
Rodzice zaczęli szukać córki wśród znajomych i rodziny, ale poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Przerażeni zgłosili zaginięcie córki na policji.
- Trwają poszukiwania nastolatki. Sprawdzamy wszystkie miejsca, w których Martyna może przebywać i staramy się dotrzeć do wszystkich osób, które ją widziały - wyjaśnia Mariusz Mrozek ze stołecznej policji.
Martyna Przedwojewska ma 16 lat, 163 cm, długie, proste ciemne włosy. W dniu zaginięcia była ubrana w czarną ortalionową kurtkę z kapturem zakończonym futerkiem, granatowe dżinsy i czarne kozaki do kostek. Jeśli ktoś wie cokolwiek o jej aktualnym miejscu pobytu, proszony jest o kontakt z komendą policji na Woli pod nr tel. 22 603-72-55 lub 997, z telefonu komórkowego 112.