Wicemarszałek z PSL chce zamknąć dziennikarzy

2012-11-26 12:22

To już prawdziwa wojna! Eugeniusz Grzeszczak (58 l.), wicemarszałek z PSL, chce więzienia dla dziennikarzy "Kuriera Słupeckiego". To odwet za to, co napisali o ludowcu, że jako szef sztabu wyborczego PSL korzystał z usług swojego syna i przelał na konto jego firmy ponad 120 tys. złotych.

W ubiegłym tygodniu rozpoczął się proces cywilny w tej sprawie. Grzeszczakowi takie dochodzenie swoich praw nie wystarcza i wniósł do sądu prywatny akt oskarżenia z kontrowersyjnego paragrafu 212 Kodeksu karnego, który przez wielu uważany jest za pozostałość po cenzurze. Swojego rozczarowania obrotem spraw nie kryje redaktor naczelny "Kuriera Słupeckiego".

- Artykuł o Eugeniuszu Grzeszczaku i jego synu przygotowywaliśmy starannie i rzetelnie. Na potwierdzenie naszych słów, że firma syna wicemarszałka wystawiała faktury dla PSL, mamy odpowiednie dokumenty. Gdybym mógł cofnąć czas, napisalibyśmy to samo - mówi Janusz Ansion (47 l.).

W spornym artykule napisał między innymi: "Pieniądze pozyskane z budżetu państwa, czyli nasze pieniądze, wędrują do rodziny". I to najbardziej rozwścieczyło ludowca. Eugeniusz Grzeszczak twierdzi bowiem, że jest zupełnie inaczej. Środki, które przelewano firmie Grzeszczaka juniora, miały być jego prywatnymi pieniędzmi, bo sam wpłacał na swoją kampanię i sam zbierał środki wśród znajomych i rodziny. Problem jednak w tym, że partie otrzymują z budżetu zwrot kosztów na kampanię wyborczą.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki