Wiceszef CBA, Maciej Wąsik ukradł paliwo na stacji! ZDJĘCIA

2011-08-25 16:15 Sylwester Ruszkiewicz

Były wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i kandydat PiS do Sejmu Maciej Wąsik (42 l.) ukradł paliwo na stacji benzynowej. Zatankował 50 litrów do swojego peugeota i... odjechał bez płacenia. Warszawska policja po przesłuchaniu świadków i Wąsika postanowiła sporządzić do sądu wniosek o ukaranie polityka PiS. W rozmowie z "Super Expressem" polityk PiS tłumaczy się... gapiostwem.

Do zdarzenia doszło 6 listopada 2010 r. na stacji paliw przy ul. Powsińskiej na warszawskim Wilanowie. Wąsik zatankował do swojego auta ok. 50 litrów paliwa za ok. 220 zł. Wszedł do sklepu na stacji, pokręcił się między półkami, kupił m.in. papierosy i… odjechał. Po tym zdarzeniu pracownik stacji Grzegorz Wierzchoń zaalarmował policję.

>>> Wiceszef CBA, Maciej Wąsik UKRADŁ PALIWO na stacji? Wąsik: Nie zwróciłem uwagi na pomyłkę - OŚWIADCZENIE

- W takich przypadkach po kilku minutach w systemie wyświetla się informacja o niezapłaconym paliwie. Natychmiast zawiadamiamy policję i przekazujemy jej nagranie z monitoringu - opowiada Wierzchoń.

Rozpoczęły się poszukiwania wiceszefa CBA. - Komisariat Policji Warszawa Wilanów po zgłoszeniu zawiadomienia o kradzieży paliwa 6 listopada 2010 r. ze stacji przy ul. Powsińskiej prowadził postępowanie wyjaśniające w sprawie o wykroczenie - mówi mł. insp. Maciej Karczyński, rzecznik prasowy komendanta stołecznego policji.

Wąsik kandyduje do Sejmu z PiS-u

Sprawa jednak utknęła w miejscu, bowiem Wąsik nie odbierał wezwań. O tym, że polityk PiS trafił jednak na komisariat, zdecydował przypadek. 10 czerwca br. podczas demonstracji pod Pałacem Prezydenckim policjanci wylegitymowali byłego wiceszefa CBA. Okazało się, że jest poszukiwany.

Na komisariacie Wąsik przyznał się do winy. - Na podstawie zebranych w sprawie materiałów sporządzono do sądu wniosek o ukaranie - dodaje Maciej Karczyński, rzecznik prasowy stołecznej policji. Grozi mu areszt, pozbawienie wolności albo grzywna.

Wczoraj w rozmowie z "Super Expressem" były wiceszef CBA kajał się jak tylko mógł. - Zapłaciłem za inne rzeczy. Zapomniałem o paliwie. Później tego nie sprawdziłem. Jestem gapą, nie złodziejem. Jest mi przykro. Poddam się karze z nawiązką. Zapłacę 500 złotych - mówi były wiceszef CBA.

O dalszym losie Wąsika zdecyduje sąd... i wyborcy. Kandyduje bowiem do Sejmu. Ma trzecie miejsce na liście PiS w Płocku.