Marta została wybrana do grupy sześciu osób prowadzących wydania programów informacyjnych. Ale to o niej teraz wszyscy mówią: "Będzie drugą Hanką Smoktunowicz!".
Na krześle Hani
Zaczynała w telewizji od castingu na pogodynkę w 2001 roku. Poszła, wygrała, dostała pracę. W tym samym studiu TV4, na krześle obok, dziennik prowadziła wówczas Hanna Smoktunowicz (37 l.).
- Lubiłam swoją pracę, ale widziałam, że całe życie nie będę pogodynką - mówi Marta, i dodaje: - Wiedziałam, że na tym krześle pewnego dnia usiądę.
Marzenie już niemal się spełniło. Ale Marta ciężko pracowała na swój sukces.
Od dziecka uczestniczyła we wszelkich konkursach i zawodach. Jako 5-latka chodziła na zajęcia z akrobatyki, choreografii, potem grała w siatkówkę.
Rodzice "pchali ją", bo po pierwsze, była jedynaczką, więc chcieli, by jak najwięcej przebywała z rówieśnikami. Po drugie - by zdobywała doświadczenie i wiedzę.
- U mnie w domu zawsze mówiono, że ona ułatwia życie - opowiada Marta.
Ciągle w biegu
Ale to dzięki urodzie Leleniewska zaczęła odnosić pierwsze wielkie sukcesy. Jako 15-latka była finalistką konkursu dla modelek Elite Model Look. W 2001 roku zdobyła koronę najpiękniejszej warszawianki, rok później była Miss Golden Fortune w Kijowie.
Jak mówi, do konkursów ciągnie ją chęć sprawdzenia się, a nie rywalizacja.
- Czasem czytam w gazecie: "Poszukujemy stewardes" i już bym chciała biec na casting, ale szybko przypominam sobie, że mam inne obowiązki na głowie - uśmiecha się.
Wciąż się uczy
To właśnie ze względu na nie odrzuciła propozycję prowadzenia losowań Lotto. Bo oprócz pracy w telewizji w tej chwili kończy socjologię (ma za sobą pedagogikę na UW) i zaczyna studia podyplomowe z dziennikarstwa.
Gdzie Marta Leleniewska będzie za 10 lat?
- Może będę naczelną jakiegoś pisma, a może wstąpię do partii - uśmiecha się.
Jedno jest pewne, jeszcze o niej nieraz usłyszymy.