Przypomnijmy - 25-letni mężczyzna, syn potentata w branży mięsnej, został porwany w 2001 roku, w nocy z 26 na 27 października. I mimo, że rodzina zapłaciła okup, okrutni oprawcy nie wypuścili Krzysztofa Olewnika. Mężczyzna był przetrzymywany przez blisko dwa lata. Potem porywacze zamordowali go i zakopali w lesie koło Różana. Zwłoki odkryto w 2006 roku. Sąd uznał, że za jego śmierć odpowiadają Robert Pazik oraz Sławomir Kościuk. Obaj zostali skazani na dożywocie. Obaj popełnili też samobójstwo.
5 września Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasbourgu uznał, że polskie organy śledcze popełniły mnóstwo błędów.
- W pierwszej kolejności chciałbym powiedzieć, że nas ten wyrok bardzo nas cieszy, satysfakcjonuje, że niezależny sąd orzekł, że mieliśmy rację. Jeśli chodzi o dalsze działania, to musimy poznać uzasadnienie. Na ten moment nie chcę wybiegać w przyszłość, najpierw musimy wszystko szczegółowo przeanalizować. Muszę powiedzieć, że wreszcie, po komisji śledczej, która wystawiła podobną ocenę, tą wersję poparł również Trybunał w Strasbourgu. Najważniejsze, że odczuwamy tę satysfakcję: mamy rację - powiedział w rozmowie z SE.pl, Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa.
- Polskie państwo na przestrzeni wielu lat popełniło przy wyjaśnianiu tej sprawy rażące błędy. Od czasów rządów SLD, od pana ministra Kalisza, który o tej wiedział, poprzez wszystkie
rządy, łącznie z niestety z obecnym też. Myślę, że zwłaszcza w momencie, gdy to się wydarzyło, to niektórzy rządzący wiedzieli co się stało i kryli tych sprawców. Przy wyjaśnianiu tej sprawy były też bardzo duże zaniedbania policji, które wykazał Trybunał Spraw Człowieka w Strasbourgu. Trybunał potwierdził to, o czym się mówiło, o czym pisały media, że śledztwo nie było prowadzone jak trzeba, ukrywano pewne rzeczy - powiedział w rozmowie z SE.pl Janusz Szostak, redaktor naczelny magazynu "Reporter". Jego najnowsza książka "Urwane ślady" poświęcona jest tajemniczym zaginięciom, w tym sprawie Krzysztofa Olewnika.
i