Wyniki inwentaryzacji RDLP w Lublinie opublikowała na swojej stronie internetowej. Skąd wiedza, ilu mieszkańców mają lubelskie lasy? Wiosną przeprowadzono liczenie tzw. metodą pędzeń próbnych.
–W jej przypadku liczenie odbywa się na przełomie lutego i marca każdego roku, na losowo wybranych powierzchniach odpowiadających 10% powierzchni obwodów łowieckich. Tak wykonana inwentaryzacja, korygowana o całoroczne obserwacje zwierzyny na terenach polnych i leśnych, daje szacunkowy obraz przybliżonej ilości zwierzyny na danym obszarze – wyjaśnia Maciej Wójcik, specjalista SL ds. łowiectwa RDLP w Lublinie.
Wynika z niego, że powiększyło się pogłowie jeleni i saren, największy „skok demograficzny” dotyczy jednak łosi. Od 2001 ilość tych zwierząt wzrosła o kilkaset procent. I jak tłumaczy Andrzej Tyrawski, główny specjalista SL ds. łowiectwa stan populacji tej zwierzyny wzrósł wielokrotnie w stosunku do możliwości wyżywieniowych siedlisk leśnych.
- Jeśli chodzi o teren lubelskiej dyrekcji LP to wszystko wskazuje na to, że będzie on wzrastał z roku na rok. Należy przy tym pamiętać, że szkody wyrządzane na terenie lubelskiej dyrekcji przez łosie i bobry stanowią połowę szkód powodowanych przez pozostałe gatunki, łącznie z użytkowanymi łowiecko jeleniem i sarną. – dodaje Tyrawski
Leśnicy policzyli także dziki, których jest ponad 4 tysiące. Dużo mniej niż wcześniej – związane jest to z występowaniem wśród nich choroby ASF. Wiele z nich padło przez nią, wiele też zostało odstrzelonych, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby groźnej także dla świń.