- W sobotę (4 lipca) dziesiątki tysięcy osób demonstrowały w 110 miastach we Francji przeciwko przemocy seksualnej wobec dzieci i zaniedbaniom wymiaru sprawiedliwości.
- Protesty wywołała sprawa 11-letniej Lyhanny, której podejrzany o zabójstwo był wcześniej dwukrotnie oskarżony o gwałt na dziecku, a śledztwa w tych sprawach zostały zaniedbane.
- Uczestnicy domagają się kompleksowej ustawy do walki z przemocą seksualną. Minister sprawiedliwości przeprosił i zarządził przegląd 70 tys. zaległych spraw dotyczących wykorzystywania dzieci do 14 lipca.
Protesty po śmierci 11-latki. Lyhannę zgwałcił i zabił ojciec kolegi z klasy
W sobotę (4 lipca) w ponad 110 miastach, od Paryża po Tuluzy, na ulice wyszły dziesiątki tysięcy osób. Ich żądania są jasne: przyjęcie kompleksowej ustawy, która skutecznie będzie walczyć z przemocą ze względu na płeć oraz przemocą seksualną wobec kobiet i dzieci. Jak podaje agencja AFP, uczestnicy protestów podkreślali, że obecny system jest niewydolny i nie zapewnia odpowiedniej ochrony najsłabszym. Manifestacje były wyrazem głębokiego rozczarowania i frustracji związanej z powtarzającymi się przypadkami zaniedbań w śledztwach dotyczących tego typu przestępstw.
Głównym motorem tej bezprecedensowej mobilizacji społecznej jest głośna od kilku tygodni sprawa 11-letniej Lyhanny z miejscowości Fleurance w południowo-zachodniej części Francji. Dziewczynka zaginęła 29 maja, wracając ze szkoły, co wywołało natychmiastowe poszukiwania. Jej ciało odnaleziono prawie tydzień później. Śledztwo w tej sprawie ujawniło szokujące fakty. Okazało się, że główny podejrzany – ojciec kolegi z klasy Lyhanny – był w przeszłości dwukrotnie oskarżony o gwałt na dziecku. Co więcej, śledztwa w tych sprawach zostały z niewyjaśnionych przyczyn zamknięte lub utknęły w martwym punkcie, co budzi pytania o skuteczność i rzetelność działania wymiaru sprawiedliwości. Te zaniedbania, zdaniem wielu, bezpośrednio przyczyniły się do kolejnej tragedii, która mogła zostać uniknięta.
Protesty we Francji. Minister przeprosił za zaniedbania
Reakcja rządu na falę oburzenia była natychmiastowa. Minister sprawiedliwości Gérald Darmanin publicznie przeprosił za „ogromną porażkę” wymiaru sprawiedliwości w sprawie Lyhanny. Dodatkowo, polecił prokuratorom dokonanie pilnego przeglądu około 70 tysięcy zalegających spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci, z terminem do 14 lipca. Chociaż te działania są krokiem w dobrym kierunku, stowarzyszenia feministyczne i organizacje zajmujące się ochroną dzieci domagają się znacznie więcej. Podkreślają one, że konieczne jest uznanie „systemowego charakteru” przemocy seksualnej i uchwalenie kompleksowej ustawy, która skutecznie będzie zwalczać to zjawisko, a nie jedynie „fragmentarycznych działań i przyjmowania przepisów dyktowanych pilnością kolejnych spraw”, jak informuje AFP. Społeczeństwo francuskie oczekuje gruntownych zmian, które zapewnią, że żadne dziecko nie stanie się ofiarą podobnych zaniedbań. To właśnie te głębokie oczekiwania napędzają trwające protesty we Francji, które stały się symbolem walki o bezpieczeństwo i sprawiedliwość dla najmłodszych.