Spis treści
10 strzałów w stronę domu Rihanny. Piosenkarka była w środku
Do tego niebezpiecznego incydentu doszło w ubiegłą niedzielę na terenie elitarnej dzielnicy Beverly Hills. W kierunku posiadłości należącej do światowej sławy gwiazdy, Rihanny, oddano dziesięć strzałów, a jeden z pocisków przebił ścianę budynku. Dziennik "Los Angeles Times" poinformował, że w momencie ataku piosenkarka, wychowująca trójkę dzieci, znajdowała się wewnątrz rezydencji. Na podstawie policyjnych raportów wiadomo, że obyło się bez osób poszkodowanych. Jak początkowo relacjonował portal TMZ, ogień otworzyła około 30-letnia kobieta z pojazdu zaparkowanego tuż przed wjazdem na teren posesji. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli obławę, co zaowocowało zatrzymaniem podejrzanej na parkingu przy centrum handlowym zaledwie pół godziny później. Po przewiezieniu do aresztu przedstawiono jej zarzut usiłowania morderstwa. Pojawiły się pytania o tożsamość i motywacje napastniczki oraz jej ewentualne powiązania z gwiazdą.
Ivanna Ortiz zatrzymana w białej Tesli. 35-latka z Florydy strzelała z karabinu AR-15
Brytyjski "Daily Mail" ujawnił, że domniemaną sprawczynią jest 35-letnia Ivanna Ortiz z Florydy, kreująca się w internecie na "biblijną influencerkę". Została ujęta w białej Tesli niedługo po zbrojnym incydencie pod domem Rihanny. Dokładnie 8 marca zaparkowała samochód przed posiadłością artystki i wypuściła serię z karabinu szturmowego AR-15. Według ustaleń śledczych, około 10 wystrzelonych pocisków uderzyło między innymi w bramę wjazdową oraz mury rezydencji. Napastniczka uciekła autem, ale wpadła w ręce policji po około 30 minutach na placu parkingowym w rejonie Sherman Oaks. Mundurowi odnaleźli w jej pojeździe broń palną oraz łuski. Z doniesień medialnych wynika, że Ivanna Ortiz była już wcześniej notowana przez policję, chociażby w sprawach dotyczących przemocy domowej. Dokładne przyczyny jej działania pozostają tajemnicą. Służby nie dysponują też żadnymi dowodami sugerującymi, że napastniczka utrzymywała jakiekolwiek osobiste relacje z Rihanną.