80 osób nie żyje, w tym niemowlę! Zmarli na łodzi

Wielka tragedia. Media donoszą o dramacie, do jakiego doszło na wodach Atlantyku. "Ponad 80 osób, w tym niemowlę, zmarło na łodzi, która 26 dni temu wyruszyła z Gambii na Wyspy Kanaryjskie z 128 osobami na pokładzie" - podała w czwartek (3 września) rano agencja informacyjna EFE.

Dramat w pobliżu Wysp Kanaryjskich. 80 osób nie żyje

Jak podaje agencja, niewielka łódź typu cayuco (tradycyjna długa drewniana łódź rybacka, wykorzystywana m.in. w Senegalu i Gambii) wypłynęła z Gambii 26 dni temu, mając na pokładzie 128 osób. Płynęła w stronę Europy, a został znaleziona dopiero, gdy zauważono ją z samolotu. "Łódź została uratowana w czwartek (3 września) rano, gdy dryfowała 120 km na południe od Wysp Kanaryjskich, dokładnie Gran Canarii" - czytamy w serwisie "The Sun". Na pokładzie było już tylko 45 ocalałych w tym jedną kobietę i 44 mężczyzn. Oprócz nich pięć ciał.

Łódź płynęła niemal miesiąc

80 osób zginęło, wśród nich było niemowlę. "Ocalałych przewieziono na dok w Arguineguín, skąd przekazano ich Czerwonemu Krzyżowi" - głosi komunikat. Gwardia Cywilna poinformowała, że ​​oznaczenia na kadłubie łodzi odpowiadają zaginionej łodzi, która wypłynęła z Afryki 7 sierpnia.

"Hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych podkreśliło w ostatnim raporcie dotyczącym nielegalnej migracji do Hiszpanii, że w tym roku, nie uwzględniając niekontrolowanego napływu do Ceuty i Melilli ponad 70 tys. migrantów pod koniec lipca, zaobserwowano istotną zmianę w tendencjach dotyczących kierunków nieuregulowanej migracji do tego kraju. Na czołowych miejscach znajdują się obecnie eksklawy w Afryce: Ceuta i Melilla, a na trzecim Wyspy Kanaryjskie, zajmujące dotychczas pierwsza pozycję" - przekazuje PAP i uzupełnia: "Na Wyspach Kanaryjskich od początku roku do 15 sierpnia odnotowano 4,8 tys. nielegalnych przekroczeń granicy w porównaniu z 11 883 w tym samym okresie ubiegłego roku. Oznacza to spadek o prawie 60 proc.".

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki