86-latek z psem przeżyli dwa miesiące na oceanie! Zostali uratowani

2026-11-04 12:00

To historia jak z filmu! 86-letni żeglarz i jego pies utknęli na zepsutej łodzi pośrodku niczego i przez ponad dwa miesiące dryfowali po Pacyfiku. Rozpoczęto poszukiwania, a kiedy ratownicy odnaleźli uszkodzony jacht setki kilometrów od wybrzeży Kalifornii, okazało się, że zarówno senior, jak i jego czworonożny towarzysz żyją. Akcja ratunkowa była bardzo trudna.

Zachód słońca nad oceanem. Na miniaturze dryfujący jacht z ratownikami. O akcji ratunkowej przeczytasz na SE.
Autor: Shutterstock, The Coast Guard/ Materiały prasowe

86-latek zaginął na oceanie razem z psem. Nie było z nim kontaktu przez dwa miesiące

86-letni Amerykanin jeszcze pod koniec sierpnia wyruszył jachtem żaglowym Willow Wind z Astorii w stanie Oregon do Pago Pago na Samoa Amerykańskim. Towarzyszył mu pies.

20 sierpnia kontakt z żeglarzem się urwał. Przez kolejne tygodnie nie było wiadomo, co się z nim dzieje. Ale dopiero 24 października amerykańska Straż Przybrzeżna otrzymała zgłoszenie, że mężczyzna nie dotarł na miejsce zgodnie z planem. Rozpoczęto poszukiwania.

Trzy dni później służby odebrały sygnał alarmowy z jachtu. Do akcji skierowano samoloty i jednostkę Straży Przybrzeżnej. Poproszono również o pomoc statki znajdujące się w pobliżu.

Jeszcze tego samego wieczoru załoga samolotu odnalazła Willow Wind około 740 kilometrów od San Diego. Jacht miał uszkodzone żagle i dryfował po oceanie.

Senior i pies uratowani z uszkodzonego jachtu. Fale utrudniały akcję

Następnego ranka do żaglówki dotarł statek Grand Orion. Ratownicy nie mogli jednak od razu zabrać 86-latka i jego psa na pokład. Na oceanie panowały trudne warunki, a wysokie fale stwarzały zagrożenie.

Dopiero później tego dnia załodze udało się bezpiecznie ewakuować rozbitków.

Kolejnego poranka przyleciał śmigłowiec Straży Przybrzeżnej, który zabrał mężczyznę i jego psa ze statku około 270 kilometrów na zachód od miejscowości Ventura.

Senior został przetransportowany do San Diego, a następnie trafił do szpitala Scripps Mercy na badania. Służby nie ujawniły szczegółów dotyczących jego stanu zdrowia.

– Jesteśmy wdzięczni marynarzom i załogom Straży Przybrzeżnej, których wspólne działania pozwoliły szczęśliwie zakończyć poszukiwania – powiedział komandor Jason Nguyen.

Sonda
Lubisz żeglować?
Selma Expeditions: żeglowanie w mrozach - obmarzanie jachtu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI