Alarm w samolocie z Dubaju. Piloci nadali kod porwania, poderwano myśliwce

2026-09-30 9:58

Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie lotu z Dubaju do Tel Awiwu. W środę rano na pokładzie doszło do incydentu, który uruchomił międzynarodowe procedury alarmowe. Początkowo podejrzewano porwanie, jednak prawda okazała się równie szokująca.

Alarm w samolocie z Dubaju. Piloci nadali kod porwania, poderwano myśliwce
Autor: Railgun Breaker/ Pexels.com zdj. ilustracyjne

W środę na pokładzie samolotu linii Flydubai, realizującego połączenie z Dubaju do Tel Awiwu, doszło do niebezpiecznegozdarzenia. Na pokładzie maszyny, na której znajdowało się 174 pasażerów, nadano sygnał alarmowy, który służby początkowo zinterpretowały jako informację o porwaniu. W odpowiedzi na zagrożenie, Izrael poderwał w powietrze swoje myśliwce. Ostatecznie samolot został skierowany do awaryjnego lądowania na terytorium Arabii Saudyjskiej.

Bójka w kokpicie? Szokujące doniesienia

Początkowe obawy o akt terrorystyczny szybko zostały zastąpione przez równie niepokojące informacje. Jak donoszą media, przyczyną całego zamieszania mogła być fizyczna konfrontacja między pilotami w kokpicie. Portal Ynetnews podaje szczegóły zdarzenia.

"Linia Flydubai potwierdziła później, że sygnał alarmowy został uruchomiony w wyniku bójki między pilotami. Samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku w Tabuku w Arabii Saudyjskiej"

- informuje Ynetnews.

To nie było porwanie. Sprzeczka pilotów przyczyną alarmu

Późniejsze ustalenia służb zdawały się potwierdzać wersję o konflikcie w załodze. Incydent na pokładzie, choć niezwykle groźny, nie miał charakteru porwania. Potwierdzają to izraelskie źródła, na które powołuje się The Jerusalem Post.

- Obawy o porwanie samolotu wynikały ze sprzeczki między pilotami w trakcie lotu. Według izraelskich władz i źródeł w resorcie obrony, późniejsze ustalenia wykazały, że nie doszło do porwania; sytuacja awaryjna była najprawdopodobniej wynikiem sprzeczki między pilotami znajdującymi się na pokładzie. Władze zaplanowały przesłuchanie załogi i oględziny maszyny po lądowaniu w ramach dochodzenia mającego wyjaśnić okoliczności zdarzenia

- przekazuje The Jerusalem Post. 

Alarm za alarmem. Techniczny zapis incydentu

Serwisy śledzące ruch lotniczy zarejestrowały niepokojącą sekwencję sygnałów nadawanych z samolotu. Załoga najpierw uruchomiła kod 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną, by po chwili zmienić go na kod 7500, zarezerwowany dla bezprawnej ingerencji, czyli porwania. Następnie kod ponownie zmieniono na 7700. Serwis flightradar24.com opublikował szczegółową chronologię:

"Harmonogram lotu #FZ1073 - wszystkie czasy według strefy UTC: 03:05 - Start z Międzynarodowego Portu Lotniczego w Dubaju 05:31 - Zmiana kodu transpondera (Squawk) na 7700 (sytuacja awaryjna) 05:38 - Zmiana kodu transpondera (Squawk) na 7500 (akt bezprawnej ingerencji / porwanie) 06:11 - Samolot opuścił zasięg odbiorników naziemnych Flightradar24 06:28 - Otrzymano kod Squawk 7700 przez połączenie satelitarne 06:58 - Ostatni sygnał odebrany przez satelitę, w rejonie lotniska regionalnego Tabuk"

- czytamy na flightradar24.com

Dokładne okoliczności tego niebezpiecznego zdarzenia będą teraz przedmiotem szczegółowego dochodzenia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI