- Na Morzu Czarnym u wybrzeży Bułgarii trwa dramatyczna akcja ratunkowa po tym, jak dwa statki nadały sygnały SOS.
- Jeden z gigantycznych frachtowców, pływający pod banderą Togo, zniknął z radarów, a jego załoga jest nadal zaginiona.
- Marynarze z drugiego statku zostali szczęśliwie uratowani, lecz los pozostałych pozostaje nieznany.
- Premier Bułgarii zwołał pilne spotkanie – dowiedz się, jakie są najnowsze ustalenia w tej wstrząsającej sprawie.
Atak dronów na dwa statki!
Jak przekazują bułgarskie serwisy informacyjne, na Morzu Czarnym w pobliżu Bułgarii trwa zakrojona na szeroką skalę akcja ratunkowa. Portal BNR informuje, że około godz. 4 rano lokalnego czasu dwa statki nadały sygnały SOS. "Około godziny 9 rano 6 października jeden ze statków zniknął z radaru Straży Granicznej" - czytamy. Nie ma dotychczas informacji na temat ewentualnych ofiar lub skali uszkodzeń obu zaatakowanych jednostek. Nie jest również znane pochodzenie dronów użytych do ataku.
"Załoga jednego ze statków nadal jest zaginiona, a marynarze z drugiego zostali uratowani" – powiedział Rumen Nikołow, dyrektor Centrum Koordynacji Ratownictwa Morskiego w Warnie. Przekazał, że oba statki mają tonaż brutto 25 000 ton. "Jeden, ABLE, pływa pod banderą Palau, a drugi, ALFA WATAN, pod banderą Togo. W rejonie katastrofy trwa akcja ratunkowa w poszukiwaniu osób zaginionych na morzu" - przekazuje BRN.
AKTUALIZACJA
Teraz wiadomo nieco więcej. Według portalu Maritime.bg do ataku doszło około 80 mil morskich na wschód od miasta Bjała na bułgarskim wybrzeżu. Zatonął statek Alfa Watan. Los załogi tej jednostki nie jest znany. Na pokładzie drugiego ze statków wybuchł pożar. Jego załoga, licząca 18 osób, została uratowana przez bułgarski prom pasażerski i przetransportowana na brzeg przez jednostki straży granicznej - podaje PAP.
Wiadomo, że premier Bułgarii, Rumen Radew na godz. 11.15 zwołał spotkanie z przedstawicielami instytucji państwowych. Wówczas złoży oświadczenie dla mediów. Więcej informacji wkrótce.
To już kolejny taki atak
Warto przypomnieć, że wczoraj (5 października) dwie osoby zginęły, a 11 uratowano ze statku na Morzu Czarnym, na pokładzie którego wybuchł pożar. Według rumuńskich mediów jednostka została trafiona dronem. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że za ten atak odpowiada Rosja.