Spis treści
Irańskie uderzenie: rakiety i drony lecą na cele USA
Według serwisu Axios, Iran przeprowadził atak na amerykańskie instalacje wojskowe w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. Źródła w administracji USA potwierdzają, że w stronę baz wystrzelono minimum cztery pociski balistyczne oraz kilka dronów.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił, że jego siły przeprowadziły aż 21 ataków na amerykańskie obiekty w regionie oraz zestrzeliły amerykańskiego drona MQ‑9. Twierdzenia te zostały jednak natychmiast podważone przez przedstawicieli USA, którzy określili je jako „nieprawdziwe”.
Kontratak i chaos: syreny, alarmy, przechwycone cele
W Bahrajnie w środę nad ranem uruchomiono syreny alarmowe. Rzecznik króla poinformował, że systemy obrony powietrznej odparły irańskie ataki. Podobnie było w Kuwejcie – tamtejsza armia przekazała, że jej obrona przeciwlotnicza przechwytuje wrogie cele powietrzne, a mieszkańcom nakazano schronienie się.
W Jordanii IRGC twierdzi, że trafił w bazę Al‑Azrak, jednak USA nie potwierdzają tych informacji.
Odpowiedź USA: trzy serie uderzeń
Jeszcze we wtorek wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego siły USA przeprowadziły trzy serie uderzeń wymierzonych w irańskie systemy obrony przeciwlotniczej i stacje radarowe w pobliżu cieśniny Ormuz.
Amerykanie podkreślają, że były to działania „w samoobronie”, wykonane na rozkaz naczelnego dowódcy po strąceniu śmigłowca Apache dzień wcześniej.
Region na krawędzi
Amerykańscy urzędnicy przyznają, że sytuacja jest „dynamiczna”, a napięcie w regionie rośnie z godziny na godzinę. IRGC zapowiada dalsze działania, jeśli – jak twierdzi – USA będą kontynuować „agresję”.