Belgia. Wiemy kto zasztyletował Polkę i wrzucił do kanału w drewnianej skrzyni

2015-04-28 16:32

Zadał 33-letniej Polce kilka śmiertelnych ciosów nożem, a następnie wsadził do drewnianej skrzyni i wrzucił do Kanału Alberta między Antwerpią, a Liege w Belgii. Makabryczne odkrycie wstrząsnęło miasteczkiem, postawiło na nogi policję prowincji Limburgia. Dziś belgijska policja przekazała, kim jest morderca.

Skrzynię z ciałem kobiety znaleziono w ubiegły czwartek w Zutendaal. Błyskawicznie przeprowadzono sekcję zwłok. Wykazała, że ofiara zginęła od wielu ciosów zadanych nożem. Później przyszła pora na ustalenie tożsamości zamordowanej. Trwało to kilka dni, ponieważ ciało w skrzyni dryfowało po wodzie przez miesiąc. W tym czasie nikt nie szukał Kariny. Według nieoficjalnych informacji zamordowana kobieta od pewnego czasu mieszkała w Belgii, ale nie posiadała stałego adresu. Podobno w przeszłości kilkakrotnie przyjeżdżała do tego kraju. Policja wpadła na trop podejrzanego o tę krwawą zbrodnię. Aresztowała Belga, który był partnerem Kariny W. Prawdopodobnie zamordował ją podczas kłótni. Mężczyzna miał przyznać się do winy.

34-letni Stefan K. z Tongeren w Belgii był kochankiem Kariny. Z zawodu jest elektrykiem, pracującym w wodnej spółce - podają belgijskie media. Sąsiedzi widywali go często w białym pick-upie, którym najprawdopodobniej wywiózł ciało kobiety zamknięte w drewnianej skrzyni. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.

Zobacz: 4-latek UDUSIŁ SIĘ na zjeżdżalni. Dramat pod Dębicą

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki