47-letni burmistrz zmarł podczas przemówienia. Zasłabł na oczach uczestników spotkania
Miał szczęśliwą rodzinę, pięcioro dzieci i niedawno został burmistrzem swojego miasta. Ale jego życie niespodziewanie skończyło się w jedne chwili. Do tych tragicznych wydarzeń doszło w środę, 18 marca wieczorem podczas spotkania w mieście Eagle w stanie Idaho. Rick Hogaboam, burmistrz miasta Nampa, zabrał głos w trakcie lokalnego spotkania. Około godziny 18:45 nagle zasłabł i upadł. Od razu rozpoczęto akcję ratunkową. Pierwszej pomocy udzielił burmistrz Eagle, Brad Pike, który siedział obok. Rozpoczął reanimację, a po chwili na miejsce dotarły służby – policja, straż pożarna i ratownicy medyczni. Ratownicy przez dłuższy czas próbowali przywrócić burmistrzowi funkcje życiowe. Niestety, mimo tych wysiłków, nie udało się uratować 47-latka. Dokładna przyczyna śmierci nie została na razie podana.
Rick Hogaboam zostawił żonę, pięcioro dzieci i wnuka
Rick Hogaboam był burmistrzem od niedawna. Urząd objął zaledwie w styczniu tego roku. W wyborach zdobył ponad 62 procent głosów, pokonując trzech innych kandydatów. Został 31. burmistrzem Nampa, miasta położonego niedaleko Boise. Wcześniej pełnił różne funkcje w lokalnej administracji. Był radnym miejskim, pracował też jako zastępca senatora stanowego. Pełnił również funkcję urzędnika odpowiedzialnego za budżet i wybory w hrabstwie Canyon. Przez kilka lat był też szefem sztabu poprzedniej burmistrz. Do Nampa przeprowadził się w 2008 roku z zachodniej części stanu Nowy Jork. Był znany w lokalnej społeczności i angażował się w sprawy miasta. Kilka godzin przed śmiercią brał udział w szkoleniu straży pożarnej. W mediach społecznościowych pisał, że to był dla niego dobry dzień. Rick Hogaboam zostawił żonę, pięcioro dzieci i wnuka. Teraz władze miasta będą musiały wyznaczyć jego następcę do czasu kolejnych wyborów.