Spis treści
Dziś negocjacje Iran-USA w Genewie. W tle ruchy wojsk
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest niezwykle napięta, wojna może wybuchnąć w każdej chwili. Jak donosi stacja CNN, Stany Zjednoczone mocno zwiększają swoją obecność wojskową w regionie. Jeśli dzisiejsze negocjacje USA-Iran w Genewie zakończą się fiaskiem, Donald Trump może wydać rozkaz uderzenia. Maszyny stacjonujące w Wielkiej Brytanii, w tym powietrzne tankowce, są przerzucane bliżej regionu, roi się tam od myśliwców, które stacjonują w bazie Muwaffaq Salti od 25 stycznia.
Armada skierowana na Bliski Wschód
Grupa uderzeniowa lotniskowca USS „Abraham Lincoln” już operuje w regionie, a w jej stronę płynie kolejny gigant – USS „Gerald Ford”. Cele są już prawdopodobnie wyznaczone – od instalacji nuklearnych po siedziby Strażników Rewolucji. W cieniu tych militarnych przygotowań toczy się gra dyplomatyczna. Waszyngton i Teheran wznowiły rozmowy, m.in. o umowie nuklearnej, a kolejna, decydująca runda startuje właśnie dziś w Genewie. Rozmówcy CNN sugerują też, że USA i Izrael omawiają scenariusze wspólnych operacji.
Iran odpowiada ogniem. Blokada cieśniny?
Donald Trump nie przebiera w słowach i wielokrotnie ostrzegał przed konsekwencjami braku porozumienia. Odpowiedź Teheranu? Błyskawiczna i ostra – zapowiedź ataku na amerykańskie instalacje. Według agencji Reutera wojsko USA szykuje się na długotrwałą operację. To jednak nie koniec niepokojących wieści. Irańskie media donoszą o rozpoczęciu manewrów marynarki wojennej w strategicznej cieśninie Ormuz. To kluczowe gardło dla światowego handlu ropą i gazem, a jego zablokowanie mogłoby wywołać globalny chaos. Teraz Trump stwierdził, że weźmie w negocjacjach udział, choć pośrednio, a Teheran nazwał twardym negocjatorem.
Czemu Trump stawia sprawę na ostrzu noża?
Donald Trump od miesięcy grozi Iranowi wojną. Jako pretekst wymieniane są po pierwsze irański program nuklearny - według Teheranu cywilny i pokojowy, według Waszyngtonu wojskowy, a po drugie krwawe rozprawianie się przez ajatollahów z protestami, jakie wybuchły tej na przełomie 2025 i 2026 roku w Iranie. Iran o organizację tych protestów oskarża Izrael i USA. W manifestacjach śmierć poniosły tysiące ludzi, niektóre źródła (np Iran International) podają nawet, że zabito 35 tysiące manifestantów. Trump stwierdził jednak, że wstrzymuje rozkazy do ataku, bo Iran jego zdaniem przestał zabijać demonstrantów. Ogłosił to, gdy odwołano egzekucję 800 zatrzymanych, ale jednocześnie organizacje mające siedziby na zachodzie podawały alarmujące liczby zabitych. Iran i cieśnina Ormuz są kluczowe dla światowego handlu ropą, a reżim ajatollahów jest uznawany przez Izrael - głównego sojusznika USA - za wroga numer jeden.