Spis treści
Donald Trump uderza w stację Fox News po przegranych wyborach do Kongresu USA
Donald Trump nie kryje niezadowolenia z wyników wtorkowych wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych. Według prognoz Demokraci przejęli kontrolę nad Senatem i Izbą Reprezentantów. Republikanie ponieśli porażki nawet w stanach, w których od lat mieli przewagę. Prezydent postanowił wskazać odpowiedzialnych za taki wynik.
Na swoim profilu w Truth Social skrytykował telewizję Fox News, uważaną za przychylną Republikanom. Zarzucił jej, że regularnie zaprasza do swoich programów przedstawicieli Demokratów, przez co miała przyczynić się do wyborczych porażek jego partii.
Trump stwierdził również, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby na kartach wyborczych znalazło się jego nazwisko.
– Nie było mnie na karcie do głosowania, a gdybym na niej był, wygralibyśmy z miażdżącą przewagą! – napisał.
Prezydent skrytykował także republikańskiego gubernatora Teksasu Grega Abbotta, który według prognoz przegrał z Demokratką Giną Hinojosą. Nazwał go Republikaninem tylko z nazwy i uznał, że sam doprowadził do swojej porażki.
Wojna z Iranem pogrążyła Republikanów? Donald Trump wskazuje na ceny paliw
Nie wszystkie przyczyny przegranej Trump przypisał jednak innym. W rozmowie z „Wall Street Journal” przyznał, że działania jego administracji również mogły wpłynąć na wynik Republikanów.
– Iran był jednym z czynników – powiedział prezydent.
Zastrzegł jednocześnie, że nie żałuje rozpoczęcia ataków na Iran i podjąłby taką samą decyzję ponownie. Według Trumpa wyborców zniechęciła przede wszystkim drożejąca ropa, a w konsekwencji wyższe ceny benzyny i oleju napędowego.
Prezydent zapowiedział, że uzna wyniki głosowania. Pogratulował też Demokratom i przyznał, że ciężko pracowali na swoje zwycięstwo.
Zadeklarował gotowość do rozmów z nową większością w Kongresie, ale ostrzegł, że w razie konfliktów będzie korzystał z prawa weta. Wcześniej sam określił się mianem przyszłego „pana weto”.
– Nie odbieram tego jako ciosu wymierzonego we mnie – stwierdził Trump, przekonując, że pierwsze dwa lata jego obecnej kadencji były wyjątkowo udane.