Donald Trump deklaruje gotowość na kolejne spotkanie z Władimirem Putinem
Będzie nowy szczyt przywódców taki jak na Alasce rok temu? Kwestia ewentualnego kolejnego spotkania z Władimirem Putinem została poruszona przez Donalda Trumpa w trakcie jego rozmów z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Zełenski wyszedł z propozycją zorganizowania trójstronnych negocjacji z udziałem przywódców Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Rosji przy okazji szczytu G20 zaplanowanego w Miami. Trump odniósł się do tego pomysłu z rezerwą, oceniając, że do takich rozmów w tym konkretnym miejscu raczej nie dojdzie. Prezydent USA podkreślił jednak z przekonaniem, że Putin jest zainteresowany kontynuowaniem dialogu.
– Mieliśmy już spotkanie na Alasce. Myślę, że on chciałby zrobić następne (...) i on się spotka. Jest chętny, by się spotkać. Chciałby zakończyć tę wojnę i myślę, że obaj chcieliby zakończyć tę wojnę – powiedział Trump.
Trump i Putin na Alasce. W 2025 roku nie było przełomu
Ostatnie rozmowy Donalda Trumpa z Władimirem Putinem twarzą w twarz miały miejsce 15 sierpnia 2025 roku w wojskowej bazie Joint Base Elmendorf-Richardson w Anchorage, położonej na Alasce. Prezydent Rosji został powitany z honorami, na czerwonym dywanie, po czym obaj politycy zasiedli razem w prezydenckiej limuzynie. Spotkanie trwało zaledwie około dwóch i pół godziny, lecz - przynajmniej według oficjalnych komunikatów - nie zakończyło się podpisaniem jakichkolwiek dokumentów dotyczących zawieszenia broni czy wstrzymania działań zbrojnych.
Obecnie Wołodymyr Zełenski głośno mówi o nadziejach na zakończenie wojny jeszcze przed nadejściem najchłodniejszych miesięcy. – Mam nadzieję, że uda nam się zakończyć tę wojnę. Pomoże nam w tym prezydent Trump i uważam, że należy to zrobić jak najszybciej, zanim nadejdzie zima – powiedział przywódca Ukrainy.
Odrębną kwestią poruszaną w trakcie rozmów był amerykański olej napędowy, którego eksport ma zostać ograniczony. Trump potwierdził, że popiera to rozwiązanie, a szef departamentu finansów Scott Bessent dodał, że administracja bada obecnie możliwość wprowadzenia całkowitego lub też jedynie częściowego embarga. W tym kontekście amerykański prezydent zwrócił uwagę, że uderzenia armii ukraińskiej na rosyjskie zakłady rafineryjne choć są bolesne dla Moskwy, to jednocześnie wpływają destabilizująco na światowe ceny paliw.