Wielkie nieba! Pokaźna gromadka duchów zamieszkujących jedno z najsławniejszych nawiedzonych zamczysk w Wielkiej Brytanii znalazła się w nie lada opałach. Siedemnastowieczna mroczna budowla Plas Teg w Walii zaczyna się sypać, a sędziwej właścicielce Cornelii Bayley (85 l.) zaczyna już pomału brakować funduszy na naprawę wiekowych murów. Dach wymaga pilnie załatania, bo przez dziury lada chwila zacznie lać się marcowy deszcz. Tego nie da się wytrzymać nawet wtedy, gdy jest się niematerialnym duchem. Zatem widmowi mieszkańcy mają coraz bardziej konkretne oczekiwania i ze zniecierpliwieniem potrząsają swymi łańcuchami.
NIE PRZEGAP: WŁAMANIE do posiadłości Meghan i Harry'ego! Tajemnicza postać zrobiła to dwa razy
Wśród duchów jest i widmowy sędzia George Jeffreys, który w Plas Teg wiódł skazańców na stryczek, i XVII-wieczny lokator John Trevor V, ofiara wypadku dorożki, a także damy: piękna Dorothy i Elizabeth Roper (+ 16 l.), które zginęły w tajemniczych okolicznościach na dnie studni. Właściciele Plas Teg nie mieli innego wyjścia, niż tylko w imieniu wkurzonych duchów zorganizować zbiórkę pieniędzy na załatanie dachu. Potrzeba 50 tysięcy złotych, część kwoty udało się już uzbierać. Trwa wyścig z czasem, bo gdy duchy straca cierpliwość, gotowe są wynieść się z zamku. Kto wie, jaką budowlę wtedy zechcą nawiedzić?!