- W Warszawie odbył się pogrzeb Krzysztofa Piesiewicza.
- W uroczystościach wzięło udział wiele znanych osób.
- Wśród nich była m.in. Monika Olejnik z ukochanym.
- Zobaczcie zdjęcia z uroczystości.
Śmierć Krzysztofa Piesiewicza
Krzysztof Piesiewicz przez lata uchodził za jedną z najważniejszych postaci polskiego życia publicznego. Był nie tylko cenionym prawnikiem, ale też współtwórcą filmowych arcydzieł Krzysztofa Kieślowskiego. Dla wielu był człowiekiem-instytucją, który łączył świat prawa, polityki i sztuki. Urodził się w Warszawie i ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W czasach PRL-u bronił działaczy opozycji i "Solidarności", występował też jako oskarżyciel posiłkowy w procesie zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Był również obrońcą pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Przez lata działał jako senator II, IV, V, VI i VII kadencji.
Zobacz: Pogrzeb Krzysztofa Piesiewicza. Tak go żegnają
Największą sławę przyniosła mu jednak współpraca z Krzysztofem Kieślowskim. Piesiewicz współtworzył scenariusze do aż 17 filmów reżysera. To spod jego pióra wyszły takie dzieła jak "Dekalog", "Podwójne życie Weroniki" czy kultowa trylogia "Trzy kolory". Za scenariusz filmu "Trzy kolory: Czerwony" otrzymał nominację do Oscara. Był także członkiem Amerykańskiej Akademii Filmowej i zasiadał w jury festiwalu w Cannes.
Pogrzeb Krzysztofa Piesiewicza
Ostatnie pożegnanie Krzysztofa Piesiewicza odbyło się 20 maja w Warszawie. Msza żałobna rozpoczęła się o godzinie 11:00 w Kościele Sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu. Po nabożeństwie kondukt żałobny udał się na Stare Powązki, gdzie zmarły spoczął w grobie rodzinnym.
Sprawdź: Ujawniono, o czym rozmawiali Nawrocki i Magyar. "Nie jest tak naiwny jak Tusk"
Wśród gości uroczystości pogrzebowych znalazła się m.in. Monika Olejnik. Znana dziennikarka TVN zasiadła w kościelnych ławach razem ze swoim ukochanym Tomaszem Ziółkowskim. Są oni parą już 30 lat (od 1996 roku), samemu kilkukrotnie określając swoją relację jako "rzymskie małżeństwo". Choć jeszcze przed mszą Olejnik miała na twarzy okulary przeciwsłoneczne, to w samym kościele widać już było doskonale smutne emocje odbijające się na jej twarzy.