- W Petersburgu doszło do tragicznej eksplozji samochodu, w której zginął rosyjski podpułkownik, a jego żona została ciężko ranna.
- Ten incydent to kolejna w ostatnim czasie tajemnicza eksplozja, która uderza w przedstawicieli rosyjskiej armii lub służb bezpieczeństwa.
- Dowiedz się, czy te wydarzenia są ze sobą powiązane i jakie są podejrzenia rosyjskich służb dotyczące serii zamachów.
Wybuch w Peteresburgu. Nie żyje jedna osoba
Jak podaje rosyjski serwis, do wybuchu doszło około godz. 10 lokalnego czasu (godz. 9 w Polsce) w petersburskiej dzielnicy Sławianka. W samochodzie marki Geely mogli znajdować się wojskowy w stopniu podpułkownika oraz jego żona. "Mężczyzna miał zginąć na miejscu, a kobieta doznała poważnych obrażeń nóg i trafiła na oddział intensywnej terapii" - czytamy.
Zgodnie z tym, co donoszą rosyjskie media, auto eksplodowało na Szosie Kołpińskiej w Sławiance. Wybuch miał nastąpić w chwili uruchomienia silnika, a odłamki zostały rozrzucone na kilkadziesiąt metrów. Eksplozja miała też uszkodzić inne auta, zaparkowane w pobliżu. Rosyjskie służby nie potwierdziły dotąd oficjalnie przyczyn zdarzenia ani tożsamości ofiary.
To już kolejna eksplozja
Jak przypomina PAP, ten wybuch był kolejnym w ostatnim czasie w Rosji i na okupowanym Krymie, których ofiarami lub celem mieli być przedstawiciele rosyjskiej armii lub struktur bezpieczeństwa. 1 sierpnia w restauracji Balzi Rossi w centrum Moskwy doszło do eksplozji, w wyniku której zginęły co najmniej trzy osoby, a ponad 20 zostało rannych. Celem mógł być wysoki rangą rosyjski wojskowy. Z kolei 13 sierpnia w okupowanym Sewastopolu na Krymie w podobnym incydencie zginął 49-letni Robert Szagiejew, były ukraiński wojskowy, który po okupacji Krymu przeszedł na stronę Rosji. W związku z tą sprawą zatrzymano 32-letnią obywatelkę Rosji.