Epidemia hantawirusa na statku wycieczkowym z Polakami, trzy osoby nie żyją. Statek jest w rejonie Afryki
Dramatyczne doniesienia z luksusowego statku wycieczkowego znajdującego się teraz na Atlantyku w rejonie Wysp Zielonego Przylądka! Bajeczny rejs z Argentyny na Wyspy Kanaryjskie zamienił się w koszmar, a na pokładzie MV Hondius znajdują się Polacy. Statek od kilku dni stoi u wybrzeży portu w afrykańskim kraju. Nie dostał zgody na wejście do portu. Powód to poważne podejrzenie ogniska groźnego hantawirusa na pokładzie. Na statku jest około 150 osób. Trzy z nich zmarły. Kolejne osoby mają objawy choroby. Operator rejsu przyznał, że sytuacja jest poważna i trwa sprawdzanie, czy pasażerowie mogą zostać przebadani i ewentualnie przetransportowani na inne wyspy. Na razie nikomu nie pozwolono zejść na ląd. Co z Polakami?
"Wszyscy obywatele Polski, którzy znajdują się na płynącym przez Atlantyk wycieczkowcu, gdzie potwierdzono przypadek zakażenia hantawirusem, czują się dobrze" - przekazał RMF FM rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Z doniesień tych wynika, ze ofiary śmiertelne wirusa to nie Polacy. Pierwszym zmarłym był 70-letni mężczyzna z Holandii. Miał gorączkę, bóle głowy i brzucha oraz biegunkę. Później zmarła jego 69-letnia żona. Trzecią ofiarą jest obywatel Niemiec. Jeden z chorych pasażerów został wcześniej ewakuowany do RPA. Testy potwierdziły u niego zakażenie hantawirusem. Kolejne osoby są pod obserwacją lekarzy. Rejs został przerwany. Światowa Organizacja Zdrowia uspokaja, że ryzyko dla szerszej grupy ludzi jest niewielkie. Nie ma zaleceń, by wstrzymywać podróże. Jednocześnie służby medyczne monitorują sytuację i przygotowują się na ewentualną ewakuację chorych.
Czym jest hantawirus? Roznoszą go gryzonie, może powodować duszności
Hantawirus to rzadki wirus przenoszony głównie przez gryzonie. Do zakażenia dochodzi przez kontakt z ich odchodami, moczem lub śliną, np. przez wdychanie skażonego kurzu. Choroba może mieć ciężki przebieg. Objawy to gorączka, bóle głowy i mięśni, ból brzucha, biegunka, a w ciężkich przypadkach problemy z oddychaniem lub krwawienia. Ryzyko zgonu zależy od typu wirusa i może wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu procent. Zakażenia między ludźmi zdarzają się bardzo rzadko.