- Wielka lawina błotna wywołana zerwaniem lodowca w Nepalu spowodowała wstrząs sejsmiczny i niszczycielskie powodzie.
- Tragiczny bilans ofiar przekroczył już tysiąc osób, a tysiące kolejnych, w tym setki cudzoziemców, wciąż pozostają zaginione.
- Dowiedz się, dlaczego Nepal żąda od światowych mocarstw rekompensat klimatycznych, płacąc najwyższą cenę za kryzys, do którego się nie przyczynił.
Przypomnijmy, w minioną środę, 26 sierpnia, w graniczącym z Chinami nepalskim dystrykcie Rasuwa zeszła wielka lawina błotna w wyniku zerwania się fragmentu lodowca na jednej z himalajskich rzek. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz powodzie błyskawiczne, które spłynęły dolinami.
Dramat w Nepalu - ponad tysiąc osób nie żyje!
Najnowszy raport nepalskich służb, jaki opublikowano we wtorek, 1 września, mówi o odnalezieniu zwłok 987 ofiar. "Wraz z 16 ofiarami po stronie chińskiej, bilans zabitych wynosi już co najmniej 1003 osoby" - czytamy. Po obu stronach granicy poszukiwanych jest obecnie 4462 osób – 3916 w Nepalu i 546 w Tybecie. Wśród nich jest łącznie 844 cudzoziemców z ponad 30 państw. Dzień wcześniej, w poniedziałek, agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRRMA) informowała o 903 ofiarach śmiertelnych i przeszło 4,2 tys. zaginionych, w tym 592 obcokrajowcach. Niestety, będzie coraz gorzej, ponieważ szanse na znalezienie kogoś żywego spadają z każdą chwilą. Dotychczas w Nepalu uratowano łącznie 11,8 tys. osób.
Nepal chce rekompensat klimatycznych. "Płacimy za kryzys, do którego się nie przyczyniliśmy"
Szef nepalskiej dyplomacji Shisir Khanal zapowiedział w rozmowie z "The Kathmandu Post", że zamiast wnioskować o tradycyjną pomoc humanitarną, Katmandu będzie domagać się rekompensat klimatycznych od głównych światowych emitentów – Chin, USA i Indii. "Minister podkreślił, że Nepal płaci cenę za kryzys klimatyczny, do którego się nie przyczynił, a topnienie lodowców zagraża bezpieczeństwu wodnemu ponad 2 mld ludzi w Azji Południowej" - można przeczytać w serwisie. "To nie jest kwestia jałmużny, lecz prawnej i moralnej odpowiedzialności" – powiedział Khanal, cytowany przez PAP. Dodał, że resort finansów jego kraju wysłał już do odpowiednich rządów oficjalne pisma roszczeniowe.