Iran odpowiada ogniem. Amerykański MQ‑9 strącony, eksplozje w całym regionie. Bliski Wschód na krawędzi nowej wojny

Sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie eskaluje po amerykańskich atakach na południu Iranu. Teheran ogłosił, że rozpoczął „odwet, którego agresorzy pożałują”, a w pierwszym uderzeniu jego obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić zaawansowanego drona MQ‑9 należącego do USA. To już 50. taki bezzałogowiec, który – według Iranu – został strącony w trakcie konfliktu. Amerykanie na razie nie potwierdzają tych informacji.

Płonąca flaga USA obok flagi Iranu spowitej dymem. O napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie przeczytasz na SE.
Autor: Gdisalvo/ Shutterstock

Irański odwet: dron MQ‑9 strącony, rusza „decydująca operacja”

Jak donosi "The Guardian" irańskie siły zbrojne informują, że zestrzelenie MQ‑9 było pierwszym krokiem w szeroko zakrojonej operacji odwetowej. IRGC podkreśla, że amerykańskie naloty były „ślepe i desperackie”, a część z nich miała trafić obszary cywilne, w tym dom, w którym odbywało się wesele w Sirik – zginęły tam co najmniej cztery osoby, w tym dziecko, a ponad 50 zostało rannych.

Według doniesień z regionu Iran rozpoczął także ostrzał rakietowy amerykańskich baz w Jordanii, Bahrajnie i Kuwejcie, a w kilku krajach aktywowane zostały syreny alarmowe.

Amerykańskie uderzenia: eksplozje od Bandar Abbas po Chabahar

Ataki USA objęły szeroki pas południowego Iranu – od portów Bandar Abbas i Sirik, przez wyspę Keszm, aż po Chabahar, Jask i Minab. Według CENTCOM były to uderzenia w instalacje IRGC, które miały przygotowywać miny morskie do zablokowania cieśniny Ormuz. Waszyngton twierdzi, że działania Iranu zagrażały żegludze i amerykańskim żołnierzom w regionie.

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jeśli Iran będzie kontynuował ataki, odpowiedź Amerykanów będzie „dużo twardsza”.

Ormuz pod blokadą: strategiczny szlak na granicy paraliżu

Cieśnina Ormuz – przez którą przed konfliktem przepływało ok. 20 proc. światowej ropy – jest dziś jednym z najbardziej zapalnych punktów globu. Iran twierdzi, że szlak jest zamknięty, a jego bojownicy „zdławią obce siły”. USA odpowiadają, że utrzymują wolność żeglugi i będą chronić tankowce przed irańskimi atakami.

W regionie doszło już do kilku incydentów: supertankowiec miał uderzyć w miny morskie, a ruch statków gwałtownie spadł.

Reakcje świata: ONZ ostrzega przed wojną regionalną

Cytowany przez Reuters sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres potępił eskalację i wezwał do natychmiastowego przerwania działań zbrojnych, ostrzegając przed „szerszym konfliktem o katastrofalnych skutkach”. Podobne apele wystosowały Francja, Niemcy i Wielka Brytania, podkreślając konieczność ochrony cywilów i powrotu do negocjacji.

Z kolei Iran zapowiada, że „wszystkie amerykańskie i izraelskie aktywa w regionie są teraz legalnym celem”. W kilku krajach Zatoki – w tym Katarze, Bahrajnie i ZEA – odnotowano irańskie ataki na bazy wojskowe powiązane z USA.

Region na krawędzi: groźba rozszerzenia konfliktu

Eksperci ostrzegają, że obecna wymiana ognia może przerodzić się w pełnoskalową wojnę obejmującą cały Bliski Wschód. Izrael wznowił ostrzały w południowym Libanie, a w Gazie zginęło dziecko w wyniku izraelskiego nalotu. Rosja zapowiada wsparcie dyplomatyczne dla Iranu, a ceny ropy i gazu na światowych rynkach gwałtownie rosną.

Sonda
Śledzisz sytuację na Bliskim Wschodzie?
GEN. KOMORNICKI: USA I TRUMP SKOMPROMITOWALI SIĘ W IRANIE! | Super Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki