Trump zapowiada przełom związany z Iranem. „Umowa ma zostać podpisana jutro”
Donald Trump zapowiedział, że w niedzielę ma dojść do podpisania długo oczekiwanego porozumienia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Informacja pojawiła się na należącej do amerykańskiego prezydenta platformie Truth Social.„Umowa ma zostać podpisana jutro, a natychmiast po jej podpisaniu cieśnina Ormuz będzie OTWARTA DLA WSZYSTKICH” – napisał Trump. Jeśli zapowiedzi okażą się prawdziwe, będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń w relacjach między Waszyngtonem a Teheranem od wielu lat. Szczególne znaczenie ma kwestia cieśniny Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. Przez ten wąski przesmyk między Iranem a Omanem przepływa znaczna część światowych dostaw surowca.
Trump przekonuje, że przygotowane porozumienie będzie korzystniejsze od umowy nuklearnej zawartej za czasów prezydenta Baracka Obamy. Jak podkreślił, Iran nie otrzyma od Stanów Zjednoczonych żadnych pieniędzy w momencie podpisania dokumentu. Według informacji przekazanych przez Biały Dom porozumienie ma opierać się na kilku kluczowych punktach. Pierwszym jest otwarcie cieśniny Ormuz i zakończenie blokady. Drugim – ograniczenie irańskiego programu nuklearnego oraz przekazanie wzbogaconego uranu pod kontrolę strony amerykańskiej. Trzecim elementem ma być utrzymanie stabilizacji w regionie, a czwartym system kontroli i inspekcji pozwalający sprawdzać, czy Iran wywiązuje się ze swoich zobowiązań.
Trump: USA mają do dyspozycji „ostateczną alternatywę, która, miejmy nadzieję, nigdy więcej nie zostanie wykorzystana”
Trump odniósł się również do kwestii irańskiego programu jądrowego. „W odpowiednim czasie, gdy wszystko się uspokoi, zajmiemy się pyłem nuklearnym, zakopanym głęboko pod potężnymi, zatopionymi granitowymi górami, dzięki naszym wspaniałym bombowcom B-2 i ich genialnym pilotom, a następnie zneutralizujemy go i zniszczymy, czy to w Iranie, czy w Stanach Zjednoczonych”. Jednocześnie ostrzegł, że jeśli realizacja porozumienia nie będzie przebiegała zgodnie z planem, Stany Zjednoczone mają do dyspozycji „ostateczną alternatywę, która, miejmy nadzieję, nigdy więcej nie zostanie wykorzystana”. Optymistyczne sygnały płyną także z Pakistanu, który pośredniczy w rozmowach. Tamtejsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w niedzielę planowana jest „elektroniczna ceremonia podpisania” dokumentu.
Iran zaprzecza, by niedzielny termin był już zatwierdzony
Nieco inaczej sytuację przedstawiają jednak władze Iranu. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei zaprzeczył, jakoby podpisanie memorandum miało odbyć się właśnie w niedzielę. Przyznał jednak, że nie można wykluczyć zawarcia porozumienia w najbliższych dniach. Baghei zaznaczył jednocześnie, że należy ostrożnie podchodzić do deklaracji dotyczących konkretnych terminów. Jak stwierdził, wynika to z „wahań drugiej strony”. Według przedstawiciela Białego Domu tekst wstępnego porozumienia został już uzgodniony. Po podpisaniu dokumentu mają rozpocząć się 60-dniowe negocjacje techniczne dotyczące szczegółów demontażu irańskiego programu nuklearnego oraz wywozu materiałów rozszczepialnych. W zamian Iran miałby stopniowo odzyskiwać dostęp do światowej gospodarki dzięki łagodzeniu części sankcji. Amerykańska administracja stanowczo zaprzecza jednak doniesieniom, że Teheran otrzyma jakiekolwiek miliardy dolarów już na początku procesu. „Irańczycy nie dostają niczego w momencie podpisania MOU ani w trakcie samych negocjacji. Otrzymują korzyści ekonomiczne za wykonanie swoich zobowiązań” – podkreślił przedstawiciel Białego Domu.
Na razie nie wiadomo, czy podpisanie dokumentu rzeczywiście nastąpi w niedzielę. Pewne jest jednak, że obie strony są bliżej porozumienia niż od wielu miesięcy, a wynik rozmów może mieć wpływ nie tylko na sytuację na Bliskim Wschodzie, ale także na światowe rynki energii.