Karaluch wylądował na reporterce podczas programu na żywo. Nie przerwała relacji ani na sekundę
Co byś zrobił, gdyby nagle wielki, latający karaluch usiadł ci tuż przy szyi i twarzy? Chyba niemal każdy instynktownie zacząłby się opędzać od wszetecznego stwora! Ale są tacy, którzy potrafią zachować zimną krew w nawet w takiej sytuacji. Jak się okazało, do tych herosów należy nieznana dotąd szerzej, przynajmniej w Polsce, prezenterka amerykańskiej telewizji KTLA. Nagranie z reporterką Rachel Menitoff w roli głównej błyskawicznie obiegło internet. Prezenterka prowadziła relację na żywo o fali upałów w Kalifornii, gdy na jej szyi wylądował duży latający karaluch. Owad przeszedł po jej ubraniu, wspiął się na mikrofon i odleciał. Dziennikarka nie przerwała jednak materiału. Jedynie rozszerzające się oczy kobiety świadczyły o tym, że zdawała sobie sprawę z wizyty jakiegoś intruza. Widzowie nie kryją podziwu dla opanowania dziennikarki.
„Niespodziewane lądowanie. Musimy pochwalić profesjonalizm Rachel Menitoff. Kto jeszcze zachowałby taki spokój?”
Na nagraniu widać, jak owad przechodzi po szyi i ramieniu reporterki, a następnie wspina się na mikrofon. Po chwili odlatuje. Mimo to Menitoff nie przerywa relacji i spokojnie kończy materiał. Dopiero gdy kamera przestaje nagrywać, dziennikarka zaczyna otrzepywać ubranie i nerwowo szukać owada. Zza kamery słychać śmiech jednej z osób z ekipy oraz pytanie: „Jak ty się w ogóle nie ruszyłaś?”. Sama reporterka opublikowała później fragment programu na Instagramie. Na filmie dodała napis: „Tak, to jest latający karaluch”. W opisie zażartowała, że owad „próbował ukraść jej show”. Nagranie udostępniła także stacja KTLA na platformie X. „Niespodziewane lądowanie. Musimy pochwalić profesjonalizm Rachel Menitoff. Kto jeszcze zachowałby taki spokój?” – napisano we wpisie. Pod filmem szybko pojawiły się setki komentarzy. Wiele osób przyznało, że w podobnej sytuacji zareagowałoby zupełnie inaczej. „Ja zaczęłabym krzyczeć, przeklinać, uciekać i pewnie jeszcze się rozpłakała. Wielki szacunek dla tej kobiety” - napisała jedna z komentujących. „Uwierzcie mi, zachowanie zimnej krwi NIE było łatwe” – napisała w komentarzu sama Rachel Menitoff.