Spis treści
Seria pożarów w Koszalinie
Rankiem 27 kwietnia 2025 r. w Koszalinie wybuchły trzy pożary. Najpoważniejszy – w zabytkowej willi przy ul. Piłsudskiego, gdzie mieściło się niepubliczne przedszkole „Zaczarowany pałacyk” oraz pokoje do wynajęcia. Ogień pojawił się także w klatce schodowej kamienicy przy ul. Matejki i w pobliskiej wiacie śmietnikowej.
W willi w chwili wybuchu pożaru nie było dzieci, ale w środku spali lokatorzy. Dym zauważył patrol policji. Funkcjonariusze wraz z mieszkańcem sąsiedniego budynku ewakuowali 10 osób, w tym kilkoro dzieci. Kamienicę przy Matejki mieszkańcy opuścili samodzielnie.
Oskarżony: „Bardzo żałuję”
Na pierwszej rozprawie stawił się Piotr G. oraz jedna z pokrzywdzonych – prowadząca przedszkole. Oskarżony przyznał się do wszystkich zarzucanych czynów. Nie kwestionował ustaleń śledztwa, ale nie chciał składać wyjaśnień.
Powiedział jedynie, że od czasu pożarów nie pije alkoholu i uczęszcza na zajęcia odwykowe. Twierdził, że w chwili podpaleń był pijany i „nie wiedział, że ktoś mógł ucierpieć”.
W odczytanych przez asesora Stefana Daniluka wyjaśnieniach ze śledztwa mówił, że nie pamięta większości wydarzeń. Twierdził, że w piwnicach willi „działała dyskoteka”, a on sam „nie wiedział, że w budynku jest przedszkole i mieszkają ludzie”.
Gigantyczne straty
Prokurator Monika Lachowicz zarzuca Piotrowi G. sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu wielu osób oraz zniszczenie mienia.
Straty są ogromne:
- właściciel willi – 1,8 mln zł,
- przedszkole – ponad 95 tys. zł,
- lokatorzy – od 250 zł do 5 tys. zł,
- wspólnota i ZBM przy ul. Matejki – ponad 98 tys. zł,
- jedno z mieszkań – 3 tys. zł,
- lokal użytkowy – 59 tys. zł.
Zatrzymanie dzięki monitoringowi
Piotr G. został zatrzymany 28 kwietnia 2025 r. Jego tożsamość ustalono dzięki nagraniu z monitoringu, na którym widać, jak przeskakuje przez płot i podkłada ogień. Dwa dni później usłyszał zarzuty. W grudniu 2025 r. akt oskarżenia trafił do sądu w Koszalinie, ale tamtejsi sędziowie wyłączyli się z orzekania – jednym z poszkodowanych był mąż sędzi. Sprawę przekazano do Słupska.
Sąd ujawnia zeznania świadków
Ponieważ oskarżony przyznał się do winy, a strony nie złożyły wniosków dowodowych, sąd zdecydował o ujawnieniu zeznań świadków z postępowania przygotowawczego bez ich wzywania.
Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 4 września.
Piotrowi G., wcześniej karanemu za podpalenia, grozi kara do 8 lat więzienia.