Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech. Zginęło 12 osób
Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech wstrząsnęła opinią publiczną. W nocy z 15 na 16 sierpnia pojazd przewożący polskich pielgrzymów zjechał z autostrady M3 i przewrócił się na poboczu. Śledztwo w sprawie wszczęła polska prokuratura. Na Węgry pojechał już polski prokurator, który wraz z policjantami i biegłym ma uczestniczyć w czynnościach dotyczących rozbitego autokaru.
Do wypadku doszło około godz. 1 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes. Autokar z polskimi pielgrzymami z niewyjaśnionych dotąd przyczyn opuścił pas ruchu, zjechał na pobocze i przewrócił się. Według wstępnych ustaleń węgierskich służb jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn tragedii jest zaśnięcie kierowcy. Autokarem podróżowało łącznie 59 osób – 57 pasażerów oraz dwóch kierowców.
Węgierscy funkcjonariusze przesłuchali obu kierowców. Jeden z nich został zwolniony, natomiast drugi, który miał prowadzić pojazd w momencie katastrofy, został zatrzymany. Na obecnym etapie postępowania nie przesądzono jednak o odpowiedzialności za wypadek.
Prokuratura wszczęła śledztwo. Zabezpieczono dokumentację dwóch firm
Postępowanie w sprawie katastrofy rozpoczęła Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Jak przekazała jej rzeczniczka prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.
– W dniu 16 sierpnia prokurator Prokuratury Okręgowej w Kośnie wszczął śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia w nocy z 15 na 16 sierpnia na terenie Republiki Węgier katastrofy w ruchu lądowym, na skutek zjechania polskiego autokaru z pasa ruchu na autostradzie M3 i jego przewrócenia na pobocze, w wyniku czego zginęło 12 obywateli Polski, a kilkunastu doznało obrażeń o różnym stopniu intensywności – informuje prok. Marta Kolendowska-Matejczuk.
Śledczy na razie nie ustalili, dlaczego pojazd zjechał z jezdni.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z pasa ruchu na pobocze, gdzie się przewrócił. Autokarem podróżowało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Wszyscy byli obywatelami Polski – przekazała rzeczniczka prokuratury.
Prokuratura ustaliła również organizatora pielgrzymki oraz przewoźnika. Pierwszym z nich było Biuro Pielgrzymkowo-Turystyczne z Rymanowa-Zdroju, natomiast za transport odpowiadała firma mająca siedzibę w Świerchowej w powiecie jasielskim.
– Funkcjonariusze policji z Gorlic, Jasła oraz Krosna zabezpieczyli już dokumentację w siedzibach obu tych firm. Obecnie Prokuratura Okręgowa w Krośnie oczekuje na tę dokumentację – dodaje prok. Kolendowska-Matejczuk.
Polski prokurator pojechał na Węgry. Będą oględziny autokaru
Polscy śledczy wystąpili również bezpośrednio do strony węgierskiej. Prokuratura Okręgowa w Krośnie skierowała Europejski Nakaz Dochodzeniowy, domagając się zabezpieczenia i przekazania materiałów związanych z katastrofą.
– W szczególności protokołów oględzin autokaru i miejsca zdarzenia, listy pasażerów, a także dokumentacji medycznej w zakresie ustalenia przyczyny zgonu pokrzywdzonych oraz protokołów oględzin i otwarcia zwłok pokrzywdzonych, którzy ponieśli śmierć podczas tej katastrofy – wylicza prokurator.
Strona polska otrzymała ponadto zgodę na udział przedstawiciela Prokuratury Okręgowej w Krośnie w oględzinach rozbitego pojazdu.
– W poniedziałek rano na Węgry wyjechał już prokurator wraz z policjantami komendy wojewódzkiej i biegłymi sądowymi z zakresu ruchu drogowego – powiedziała prok. Marta Kolendowska-Matejczuk.
Polski prokurator jest już na Węgrzech i uczestniczy w postępowaniu prowadzonym przez tamtejszych śledczych. Według przekazanych informacji ponowne oględziny rozbitego autokaru z udziałem polskiej strony mogą zostać przeprowadzone jeszcze 17 sierpnia.