Spis treści
Trudne chwile w Genewie. Zełenski przerywa milczenie
Trzecia runda trójstronnych rozmów w Genewie, w których udział wzięły delegacje Ukrainy, Rosji i USA, dobiegła końca. Atmosfera była gęsta – dyplomaci spędzili na dyskusjach długie godziny. Wczorajszy maraton trwał ponad cztery godziny, a dzisiejsze spotkanie zamknęło się w niemal dwóch. Co przyniosły te intensywne narady? Głos zabrał sam prezydent Wołodymyr Zełenski, wskazując na pewien przełom w kwestiach militarnych.
„Z tego, co słyszałem, wojskowi rozumieją, jak monitorować zawieszenie broni i zakończenie wojny, jeśli istnieje polityczna wola. Prawie wszystko zostało ustalone, a monitoring będzie na pewno przy udziale strony amerykańskiej” – powiedział Zełenski ukraińskim dziennikarzom.
Jednak polityczna rzeczywistość wciąż jest brutalna. Najbardziej newralgiczne punkty, takie jak kontrola nad Donbasem czy bezpieczeństwo elektrowni jądrowej w Zaporożu, wciąż pozostają kością niezgody. Prezydent Ukrainy nie owijał w bawełnę, komentując przebieg spotkania.
„Na razie stanowiska są różne, bo negocjacje były trudne. Jest postęp w sprawach wojskowych, a w politycznych odbywał się dialog – uzgodniono kontynuację rozmów. Takiego postępu, jak w sprawach wojskowych, jeszcze nie odnotowałem. Stanowiska nadal są różne, ponieważ negocjacje nie były łatwe” – dodał Zełenski po otrzymaniu raportu od ukraińskiej delegacji.
Pełen obraz sytuacji poznamy dopiero, gdy delegacja bezpiecznie wróci do Kijowa. Jak zaznaczono, „nie o wszystkim można mówić przez telefon”, co tylko podsyca atmosferę tajemnicy.
Tajemnicze ustalenia i oszczędni w słowach Rosjanie
Rustem Umerow, szef ukraińskiej delegacji i przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, określił rozmowy mianem intensywnych i merytorycznych. Czy to przełom? Umerow studzi emocje.
„Postęp istnieje, ale na tym etapie szczegóły nie mogą być ujawnione. Następnym krokiem jest osiągnięcie niezbędnego poziomu konsensusu, aby przedstawić opracowane decyzje prezydentom” – powiedział.
Zupełnie inna atmosfera panowała po drugiej stronie stołu. Rosyjska delegacja po wyjściu z sali była wyjątkowo małomówna i powściągliwa. Władimir Miedinski, doradca Putina i szef rosyjskiej grupy, ograniczył się do stwierdzenia, że rozmowy były „trudne, ale rzeczowe”. Wiadomo jednak, że strony planują kolejne spotkanie w najbliższym czasie. W tle tych wydarzeń pozostaje niedawny wywiad Zełenskiego dla Axios. Prezydent Ukrainy postawił sprawę jasno: nie ma mowy o pokoju, jeśli warunkiem miałoby być jednostronne oddanie Donbasu. Zełenski wciąż liczy na osobiste spotkanie z Władimirem Putinem w Genewie, choć na ten moment nie wiadomo, czy dyplomatom udało się przybliżyć do tego scenariusza.