Trzy lata temu uciekł z poprawczaka i od tego czasu żaden policjant nie potrafi go dopaść. Jest zbyt szybki i zbyt inteligentny, żeby, ot tak, go schwytać. Nazywają go Bosonogim Bandytą, bo przed licznymi kradzieżami lubi... zdejmować buty.
Colton Harris-Moore (19 l.) pierwszych rabunków dopuścił się jako 12-latek. W wieku 16 lat za kolejne wykroczenia trafił do poprawczaka. Uśpił jednak czujność opiekunów - tak długo udawał poprawę, aż przeniesiono go do zakładu o mniej zaostrzonym rygorze. Colton tylko na to czekał. Szybko uciekł przez okno ośrodka i... pobiegł na lotnisko. Uruchomienie niewielkiego samolotu Cessna nie sprawiło problemu nastolatkowi. Pilotażu nauczył się, grając w gry komputerowe i bawiąc się symulatorami lotu. W ten sposób chłopak rozpoczął swoją szaloną podróż przez Stany Zjednoczone. Bez problemu kradł samochody i małe samoloty. Włamywał się do sklepów na stacjach benzynowych i zabierał jedzenie.
Colton wciąż jest na wolności. Policja wyznaczyła 10 tys. dolarów nagrody za schwytanie śmiałka. Ostatnio uciekinier wylądował kradzioną cessną na Bahamach. Mieszkańcy przyznawali, że go widzieli. - Wszedł do mojego baru, był spokojny, miał baseballówkę i bose nogi. Wypił piwo i wyszedł. To nie jest wariat. Chylę przed nim czoła! - mówił zdumiony właściciel tamtejszego baru. Teraz sprytnemu nastolatkowi grozi deportacja. Jednak nikt nie wierzy w to, że "Bosonogi Bandyta" da się komukolwiek złapać.