Spis treści
Krwawa bójka na imprezie
Według informacji przekazanych przez "Bild", w budynku przy Girardetstraße odbywała się duża prywatna impreza, w której brało udział około 150 osób. Około godziny 2:20 w nocy doszło do gwałtownej awantury między grupą mężczyzn. Gdy policja dotarła na miejsce, wszyscy mieli krwawiące rany kłute i cięte.
Maczety, noże i chaos. Niemieckie media: „krwawa masakra”
Niemieckie media informowały, początkowo, że w bójce brała udział duża grupa, nawet 150 osób. Uczestnicy bójki mieli używać noży oraz maczet, a całe zajście przerodziło się w brutalną masową bójkę. Policja nie potwierdza jednak, że w bójce brało udział pełne 150 osób. Śledczy wciąż ustalają, jak doszło do eskalacji przemocy.
Według dotychczasowych ustaleń, w bójce brało udział czterech mężczyzn: trzech obywateli Turcji w wieku 42–48 lat i jeden 42-letni Niemiec.
Za głównego sprawcę uznano 46‑letniego Turka, który miał użyć noża. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do szpitala pod policyjnym nadzorem. Prokuratura postawiła mu zarzut usiłowania zabójstwa.
Trzy osoby ciężko ranne, jedna osoba nie żyje
Policja i prokuratura potwierdzają, że trzech uczestników bójki jest ciężko rannych, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Na miejscu przez wiele godzin pracowała grupa dochodzeniowa, zabezpieczając ślady i przesłuchując świadków.
Narzędzie zbrodni – nóż – zostało zabezpieczone jeszcze w nocy.
Na parkingu przed budynkiem znaleziono ciało 56‑letniego ochroniarza, który – według "Bild" – nie brał udziału w bójce. Mężczyzna doznał zawału serca i mimo reanimacji zmarł w szpitalu.
Śledczy apelują o kontakt do osób, które widziały przebieg zdarzenia lub nagrywały je telefonami. Policja w Essen prosi świadków o kontakt.
Co było przyczyną krwawej bójki?
Na razie nie ustalono, co było przyczyną konfliktu. Według dotychczasowych ustaleń awantura zaczęła się podczas imprezy, a następnie przeniosła się na parking, gdzie doszło do eskalacji.
Rüttenscheid to jedno z najpopularniejszych miejsc nocnego życia w Essen. Mieszkańcy są wstrząśnięci skalą przemocy, która rozegrała się tuż obok klubów i restauracji, mówiąc o "nocy grozy".
