Spis treści
Strzelec z Kijowa zlikwidowany. Schronił się w sklepie
Pięć osób zginęło, a 10 zostało rannych w ataku mężczyzny. Poszkodowani trafili do szpitala z ranami i urazami.
- Wszystkim udzielana jest niezbędna pomoc. Udało się uratować czterech zakładników - zaznaczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Strzelec w Kijowie został zlikwidowany podczas szturmu oddziału specjalnego policji na sklep, w którym przebywał po tym, jak wziął zakładników i strzelał do funkcjonariuszy. O sprawie poinformował szef ukraińskiego MSW Ihor Kłymenko.
- Strzelec w Kijowie został zlikwidowany podczas zatrzymania. Policyjny oddział specjalny KORD przeprowadził szturm na sklep, w którym przebywał sprawca. Mężczyzna wziął ludzi jako zakładników i strzelał do policjantów podczas zatrzymania. Wcześniej negocjatorzy próbowali nawiązać z nim kontakt - napisał Kłymenko w komunikatorze Telegram.
Minister dodał, że liczba ofiar napastnika jest obecnie ustalana. Są zabici i ranni.
Tragedia na ulicach Kijowa. Wśród ofiar dziecko
Do zdarzenia doszło w sobotę, 18 kwietnia. W Kijowie niezidentyfikowany mężczyzna otworzył ogień do ludzi, zabijając dwie osoby i raniąc kilka innych.
- Według informacji przekazanych przez służby medyczne, w dzielnicy hołosijiwskiej zginęły na razie dwie osoby. Do szpitali w stolicy trafiło pięciu rannych w wyniku strzelaniny na ulicy. Wśród nich jest jedno dziecko. Znajduje się tam również ochroniarz supermarketu, do którego wtargnął strzelec i gdzie obecnie przebywa. Trwa akcja mająca na celu jego zatrzymanie - pisał Kliczko w komunikatorze Telegram.
Policja przeprowadziła skuteczną operację specjalną, której celem było zatrzymanie sprawcy.