- Serce Manhattanu, jeden z najbardziej ruchliwych węzłów komunikacyjnych Nowego Jorku, stał się sceną brutalnego ataku.
- Nożownik na dworcu Penn Station ranił pięć osób, z których jedna odniosła poważne obrażenia, wywołując panikę w mieście.
- Incydent miał miejsce tuż przed wizytą prezydenta Trumpa. Dowiedz się, jak władze reagują i jakie kroki podjęto w obliczu rosnącego zagrożenia.
Atak nożownika na Manhattanie. Pięć osób rannych
O sprawie szeroko informuje agencja Associated Press. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 7 czerwca, na nowojorskim dworcu kolejowym Penn Station. Napastnik zaatakował nożem kilka osób, pięć z nich z obrażeniami trafiło do szpitali. Jak podała nowojorska straż pożarna, ratownicy medyczni przybyli na miejsce zdarzenia około godziny 19 czasu lokalnego (czyli około godz. 1 nad ranem w poniedziałek polskiego czasu). Znaleźli jedną osobę z poważnymi obrażeniami, dwie ze średnimi i dwie z lekkimi ranami. "Mężczyzna podejrzany o napaść został aresztowany. Władze nie podały jego nazwiska oraz innych szczegółów" - czytamy.
Atak tuż przed meczem transmitowanym na cały kraj
Jak zauważają amerykańskie media, do ataków doszło w jednym z najbardziej ruchliwych węzłów komunikacyjnych miasta na Manhattanie, w dodatku tuż przed zaplanowaną na poniedziałek wizytą prezydenta Donalda Trumpa. Trump ma dziś gościć na trzecim meczu finałów NBA w hali Madison Square Garden, która znajduje się tuż przy dworcu.
Po niedzielnym ataku jeszcze bardziej wzmocniono ochronę. Jak podaje AP, za bezpieczeństwo transmitowanego na całe Stany meczu, będą odpowiadać funkcjonariusze Secret Service, nowojorskiej policji oraz innych służb. PAP zwraca uwagę, że atak nożownika nastąpił w miejscu, przez które każdego roku przewijają się miliony ludzi.