Spis treści
Courtney Clenney skazana. Modelka OnlyFans spędzi za kratami jeszcze tylko dwa lata
W poniedziałek przed sądem w Miami zapadł wyrok w sprawie krwawej gwiazdy Instagrama. 30-letnia kobieta usłyszała karę sześciu lat więzienia za doprowadzenie do śmierci swojego 27-letniego partnera, Christiana Obumseliego. Sędzia zdecydował o zaliczeniu na poczet kary czterech lat, które influencerka zdążyła już spędzić w areszcie. Oznacza to, że celebrytka opuści zakład karny za niecałe dwa lata, a następnie przez pięć lat będzie objęta nadzorem kuratora.
Śmierć Christiana Obumseliego w Miami. Gwiazdka internetowa twierdziła, że działała w obronie własnej
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 3 kwietnia 2022 roku w luksusowym mieszkaniu pary w Miami. 27-latek otrzymał cios nożem w klatkę piersiową, lekarzom nie udało się go uratować. Sprawczyni była znana w sieci pod pseudonimem Courtney Tailor, a jej instagramowe konto śledziły miliony internautów z całego świata.
Amerykanka od początku śledztwa nie ukrywała faktu zranienia ukochanego, jednak tłumaczyła swoje zachowanie obroną konieczną. Według jej relacji związek był pełen przemocy, przez co nieustannie odczuwała strach przed partnerem. Celebrytka zeznała w jednej z wersji, że wyłącznie rzuciła ostrym narzędziem w stronę kochanka. Śledczy szybko podważyli te słowa, ponieważ lekarz przeprowadzający sekcję zwłok wykluczył możliwość powstania obrażeń od rzutu nożem z deklarowanej przez modelkę odległości.
Matka Christiana Obumseliego zabrała głos na sali rozpraw. Rodzina ofiary nie wierzy modelce
Zespół obrońców trzydziestolatki planował udowodnić przed sądem, że ich klientka regularnie doświadczała domowej agresji. Adwokaci zamierzali wykorzystać prywatną korespondencję, zdjęcia obrażeń kobiety, relacje świadków i analizy biegłych. Proces nie odbył się jednak w zaplanowanej formie, gdyż początkowo oskarżona o morderstwo drugiego stopnia poszła na układ ze śledczymi i przyznała się do lżejszego zarzutu. Podczas ogłaszania decyzji na sali przebywali bliscy zmarłego, a jego matka opowiedziała o cierpieniu trwającym od czterech lat. „Żaden wyrok i żadna ugoda nie zwrócą mi mojego syna” – powiedziała. Amerykanka słuchając tych słów wycierała łzy chusteczką. Finał sprawy karnej nie zmienia stanowiska krewnych dwudziestosiedmiolatka, którzy stanowczo odrzucają narrację o rzekomym znęcaniu się nad influencerką.