Sędzia federalny kazał wstrzymać budowę wymarzonej sali balowej Donalda Trumpa. Kongres musi wyrazić zgodę
To na pewno nie spodobało się Donaldowi Trumpowi! Budowa jego wymarzonej sali balowej przy Białym Domu została wstrzymana decyzją federalnego sądu w Waszyngtonie. We wtorek sędzia Richard Leon orzekł, że realizacja inwestycji nie może być kontynuowana bez wyraźnej zgody Kongresu Stanów Zjednoczonych. W uzasadnieniu decyzji zaznaczył, że prezydent Stanów Zjednoczonych pełni funkcję gospodarza Białego Domu, ale nie jest jego właścicielem. Oznacza to, że nie może samodzielnie podejmować decyzji o tak znaczących zmianach architektonicznych bez odpowiedniego ich zatwierdzenia przez Kongres. Zdaniem sądu projekt budowy nowej sali balowej, ze względu na skalę i ingerencję w historyczną strukturę kompleksu, wymaga jednoznacznej zgody parlamentu. Orzeczenie nie wchodzi jednak w życie natychmiast. Sąd wyznaczył dwutygodniowy okres, w którym administracja prezydenta może złożyć odwołanie. Jeśli nie zostanie wniesione lub nie zostanie rozpatrzone pozytywnie, budowa zostanie wstrzymana do czasu uzyskania wymaganych zgód.
Trump skrytykował organizację, która złożyła pozew, określając ją jako „skrajnie lewicową grupę wariatów”
Sprawa trafiła do sądu na skutek pozwu złożonego przez organizację National Trust for Historic Preservation, zajmującą się ochroną dziedzictwa kulturowego w Stanach Zjednoczonych. Stowarzyszenie zarzuciło administracji, że rozpoczęła realizację projektu bez przeprowadzenia pełnej procedury prawnej i bez uzyskania zgody Kongresu. Według organizacji inwestycja narusza nie tylko przepisy, ale również zasady ochrony zabytków. Kontrowersje wokół inwestycji narastały od miesięcy, zwłaszcza po decyzji o rozbiórce wschodniego skrzydła Białego Domu. Krytycy projektu podkreślali, że jego zburzenie stanowi nieodwracalną stratę dla dziedzictwa narodowego i zostało przeprowadzone bez wystarczającej debaty publicznej.
Donald Trump odniósł się do decyzji sądu w charakterystyczny dla siebie sposób. W opublikowanym wpisie w serwisie Truth Social ostro skrytykował organizację, która złożyła pozew, określając ją jako „skrajnie lewicową grupę wariatów”. Jednocześnie bronił samej inwestycji, przedstawiając ją jako ambitny projekt, który – jego zdaniem – ma szansę stać się „najwspanialszym tego typu budynkiem na świecie”. Trump argumentował również, że budowa sali balowej nie obciąża podatników, ponieważ finansowanie przedsięwzięcia ma pochodzić ze środków prywatnych. Koszt inwestycji szacowany jest na około 400 milionów dolarów. To nie przekonuje jednak przeciwników projektu.