Donald Trump ostro atakuje inne kraje NATO. Mówi, że "nie potrzebuje pomocy tych państw i nigdy nie potrzebował"
Prezydent Stanów Zjednoczonych jest wyraźnie wściekły na kraje, które odmówiły wzięcia udziału w operacji militarnej na Bliskim Wschodzie, czego on przecież dosłownie "żądał". Powiedział, że państwa NATO popełniły "głupi błąd", który on dobrze sobie zapamięta i że już "nie potrzebuje ich pomocy". W długim wpisie na swojej platformie społecznościowej Truth stwierdził zaś, że „większość” sojuszników NATO „nie chce angażować się w naszą operację wojskową” przeciwko Iranowi. Jak dodał, „nie jest zaskoczony ich działaniami” i zawsze uważał NATO za „one-way street”, co można tłumaczyć jako sytuację, w której tylko jedna strona się stara i coś oferuje, a druga tego nie odwzajemnia. „Z uwagi na fakt, że odnieśliśmy tak wielki sukces militarny, nie „potrzebujemy” ani nie pragniemy już pomocy państw NATO – NIGDY NIE POTRZEBOWALIŚMY! Podobnie Japonii, Australii czy Korei Południowej. Właściwie, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego państwa na świecie, mogę powiedzieć, że NIE POTRZEBUJEMY NICZYJEJ POMOCY!”. Wpis na Truth pojawił się po tym, jak Trump zwrócił się do sojuszników z NATO o pomoc w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, mówiąc o "żądaniu", a nie apelach czy prośbach. Kolejne kraje odmówiły dołączenia do wojny. „Stany Zjednoczone zostały poinformowane przez większość naszych »sojuszników« z NATO, że nie chcą angażować się w naszą operację wojskową przeciwko terrorystycznemu reżimowi Iranu na Bliskim Wschodzie - pomimo faktu, że prawie każdy kraj zdecydowanie zgadza się z naszymi działaniami, i że Iranowi nie można w żaden sposób pozwolić na posiadanie broni jądrowej” - pisze Trump.
"Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być. Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, musimy to zapamiętać, bo uważam, że to dość szokujące" - mówił prezydent USA w Gabinecie Owalnym.
Donald Trump "żądał", by inne państwa, w tym europejskie, włączyły się do wojny na Bliskim Wschodzie
"Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić. Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej. Ale robimy to. Robimy to prawie tak, jakbyśmy robili to z przyzwyczajenia, ale robimy to również dla bardzo dobrych sojuszników, których mamy na Bliskim Wschodzie" - stwierdził wcześniej prezydent USA. Na razie jednak nikt nie jest zainteresowany uczestnictwem w wojnie Izraela i USA, a Trump naciska coraz mocniej: „Jeśli nie będzie żadnej reakcji lub będzie ona negatywna, myślę, że będzie to bardzo niekorzystne dla przyszłości NATO” – powiedział w rozmowie z Financial Times. „To właściwe, aby ludzie, którzy korzystają z Cieśniny, pomogli dopilnować, aby nic złego się tam nie wydarzyło” – dodał amerykański przywódca, podkreślając, że Europa i Chiny są silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej, w przeciwieństwie do USA.
Radosław Sikorski o cieśninie Ormuz. "Będziemy to rozważać". Nawrocki i Tusk wykluczają operację
Tymczasem szef polskiego MSZ Radosław Sikorski w taki sposób mówił niedawno o tych kwestiach w Brukseli: "Jeżeli pojawi się wniosek do NATO, by dyskutować o ochronie cieśniny Ormuz, to z uwagi na szacunek i sympatię dla naszego amerykańskiego sojusznika będziemy to rozważać. Trochę niepokoi, że prezydent Trump mówi o NATO jako „oni”, jako Europa, a nie jako „my”. Natomiast (...) prezydent Nawrocki już wykluczył udział Wojska Polskiego w tej operacji" - dodał. Donald Tusk Tusk oświadczył: "Polska nie wyśle swoich wojsk do Iranu. Ten konflikt nie dotyczy bezpośrednio naszego bezpieczeństwa. Polska ma inne zadania w ramach NATO. Dotyczy to zarówno naszych sił lądowych, powietrznych, jak i morskich". Dodał również, że: "Nasi sojusznicy, w tym Amerykanie, bardzo dobrze to rozumieją. Nie ma powodu do niepokoju. Rząd nie przewiduje żadnej ekspedycji w kierunku irańskim i nie budzi to wątpliwości ze strony naszych sojuszników".