Papież w Monako: wojny rodzą się z kultu władzy i pieniędzy
Papież Leon XIV podczas sobotniej mszy w Monako nie owijał w bawełnę. Wprost powiedział, że wojny są efektem tego, że ludzie stawiają władzę i pieniądze ponad wszystko inne. Podczas gdy także współcześnie przywódcy rozpętujący krwawe konflikty dorabiają do tego ideologię i przedstawiają opinii publicznej pozorne powody ataków, prawda o ich motywacja jest o wiele mniej wzniosła. Na stadionie Ludwika II podczas homilii papież zwrócił uwagę na to, że świat zmierza w dwóch kierunkach. Z jednej strony jest wiara i wartości, z drugiej – działania ludzi, którzy bez skrupułów sięgają po przemoc. Jak zaznaczył, to nie jest tylko historia, ale coś, co dzieje się także dziś. Leon XIV mówił o cierpieniu niewinnych ludzi. Podkreślił, że w wielu miejscach świata podejmowane są decyzje, które prowadzą do śmierci osób bezbronnych. Często tłumaczy się to różnymi powodami, ale – jak zaznaczył – nie zmienia to faktu, że giną ludzie. Papież powiedział, że wojny są „owocem bałwochwalstwa władzy i pieniędzy”.
Papież zaapelował, by nie przyzwyczajać się do wojny. Jak mówił, obrazy konfliktów i dźwięk broni nie mogą stać się czymś normalnym
Papież przypomniał, że odpowiedzią na zło nie powinna być obojętność. Jego zdaniem kluczowe jest miłosierdzie, które – jak mówił – może zmienić sposób myślenia i działania. To ono ma siłę, by zamienić władzę w służbę, a twardość serca w troskę o innych. Odniósł się też do słów papieża Franciszka o „kulturze miłosierdzia”, która wyklucza odrzucanie drugiego człowieka. Ostrzegł przy tym przed tym, co nazwał bałwochwalstwem. Chodzi o sytuację, gdy rzeczy takie jak pieniądze czy wpływy stają się dla ludzi najważniejsze. Jak podkreślił, to właśnie takie podejście prowadzi do podziałów i konfliktów. W efekcie jedni mają coraz więcej, a inni zostają z niczym. To rodzi napięcia, które mogą kończyć się przemocą. Papież zaapelował, by nie przyzwyczajać się do wojny. Jak mówił, obrazy konfliktów i dźwięk broni nie mogą stać się czymś normalnym. Zaznaczył, że pokój nie polega tylko na równowadze sił, ale zaczyna się od zmiany w myśleniu ludzi. Na zakończenie wizyty papież miał spotkać się z osobami korzystającymi z pomocy różnych organizacji. Wieczorem wrócił do Watykanu.