Pasażera wyssało z okna samolotu, żona trzymała go za stopy. "Jeśli zginiemy, to razem"

Do tych wstrząsających scen doszło w miniony piątek, 10 lipca. Samolot linii Ryanair, lecący z greckich Salonik do Memmingen koło Monachium w Niemczech, zawrócił krótko po tym, jak pękła jedna z szyb w kabinie pasażerskiej. Jeden z pasażerów został dosłownie wyssany z samolotu. Przeżył, bo miał zapięty pas, a za nogi przez cały czas trzymała go żona. "Stwierdziłam, że jeśli umrzemy, to umrzemy razem" - opowiada. Oto dramatyczne szczegóły.

Fragment samolotu z wybitym oknem. Na miniaturach pasażer i jego żona. O wypadku w Ryanairze przeczytasz na SE.
Autor: Facebook/ Facebook Pasażera wyssało z okna samolotu, żona trzymała go za stopy. "Jeśli zginiemy, to razem"
  • Dramat na pokładzie Boeinga 737-800: nagły huk i wybite okno zapoczątkowały walkę o życie pasażera.
  • Pasażer został częściowo wyssany z kabiny, a jego żona heroicznie trzymała go za nogi, rozpoczynając dramatyczną walkę o przetrwanie na wysokości.
  • Odkryj pełne szczegóły tej niewiarygodnej historii i dowiedz się, jak niezwykła odwaga uratowała życie mężczyźnie w obliczu śmierci.

Gdy w piątek w mediach pojawiły się pierwsze informacje na temat tego dramatycznego wypadku, trudno było w to uwierzyć. Boeing 737-800, lot FR1879, lecący z Salonik w Grecji do Memmingen w Niemczech, zmuszony był zawrócić i awaryjnie lądować w Grecji po tym dramatycznym incydencie. Zgodnie z tym, co opowiadali potem świadkowie zdarzenia, niedługo po starcie w samolocie nagle rozległ się głośny huk, a jedna z szyb została rozbita. Siedzący obok niej mężczyzna został dosłownie wyssany z kabiny przez okno. "Jego głowa i ramiona wystawały z samolotu" - mówiła jedna z osób w rozmowie z grecką telewizją ERT. Na szczęście miał zapięte pasy, a na pomoc rzuciła się jego żona, siedząca tuż obok. Dołączyli do niej inni pasażerowie, dzięki czemu udało się uratować życie Serba. Teraz jego żona opisuje dramatyczną walkę o to, by mąż przeżył.

Dramat w samolocie. Żona trzymała męża za nogi, połowa jego ciała wystawała z okna

Ljubiša Karović - bo tak nazywa się mężczyzna - żyje w ogromnej mierze dzięki nieustępliwości swojej żony Svetlany Grković, która kurczowo trzymała się jego stóp po tym, jak w trakcie lotu część silnika oderwała się i wybiła okno, a on został wyssany na zewnątrz. "Od razu zareagowałam i złapałam go za nogi. Pomyślałam, że jeśli mamy umrzeć, to razem. To było straszne" - mówi. Na pokładzie wybuchła panika, ale kilku pasażerów zachowało zimną krew. "Przyszli mi z pomocą, pamiętam jednego mężczyznę i jedną kobietę. Chciałabym osobiście im podziękować". 

"Jest w szoku, nie pamięta, co się działo"

Karović żyje, natomiast cały czas pozostaje w szpitalu. "Daily Mail" informuje, że nie może mówić z powodu odniesionych obrażeń. "Ma również oparzenia od tarcia i znajduje się w stanie głębokiego szoku. Jego żona powiedziała, że ​​ma poważny uraz ręki i szereg oparzeń. Wspomina, że ​​podczas incydentu kilkakrotnie tracił przytomność i nie pamięta zbyt wiele z tego, co się wydarzyło" - czytamy.

"Na szczęście nie odpiął pasów bezpieczeństwa. Jego żona trzymała go za nogi przez pięć minut, aż pozostali pasażerowie pobiegli mu z pomocą i zdołali wciągnąć go z powrotem do kabiny" - mówi jeden ze współpasażerów. Dodaje, że gdyby nie udało się im wciągnąć go na pokład, z pewnością by nie przeżył, bo samolot - zanim wylądował - leciał z rozbitą szybą jakieś pół godziny. Inni pasażerowie opowiadają, że nie wiedzieli, co się dzieje i myśleli, że spadają. "Wypadły maski tlenowe, był huk, hałas, panika".  

Katastrofa samolotu
Dziura w samolocie
Autor: Shutterstock, Aviation 4 Everyone/Facebook/ Facebook

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki