Policjant siłą odpychał Polkę, która broniła syna. Nagranie z Anglii wywołało burzę

2026-08-10 22:29

W sieci zawrzało po publikacji nagrania z Wielkiej Brytanii. Widać na nim, jak policjant w brutalny sposób odpycha Polkę, która próbowała być obecna przy rozmowie z jej synem. Kobieta na chwilę trafiła do aresztu. Co dokładnie wydarzyło się w Netherton i czy funkcjonariusz przekroczył swoje uprawnienia?

Policjant siłą odpychał Polkę, która broniła syna. Nagranie z Anglii wywołało burzę
Autor: /screen Eastern News Facebook/ Pixabay.com

Szarpanina z policjantem w Netherton. Wszystko nagrała kamera

Do dramatycznych scen doszło na Hereford Drive w Netherton, niedaleko Liverpoolu. Choć zdarzenie miało miejsce pod koniec lipca, nagranie dokumentujące całą sytuację dopiero niedawno trafiło do internetu i wywołało prawdziwą burzę. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia o włamaniu, na które zareagował funkcjonariusz policji z Merseyside. W ramach prowadzonych czynności chciał on porozmawiać z nastolatkiem, który okazał się synem Polki. Jak informuje portal Liverpool Echo, chłopiec nie był podejrzanym w sprawie, a późniejsza analiza monitoringu wykazała, że do żadnego włamania nie doszło. Mimo to, interwencja przybrała nieoczekiwany obrót.

Na filmie widać, jak policjant zwraca się do matki chłopca.

- Proszę się odsunąć, muszę z nimi porozmawiać.

Kobieta stanowczo zareagowała, próbując podejść do syna.

- Nie, to mój syn.

Padły mocne słowa

Odpowiedź matki spotkała się z ostrą reakcją funkcjonariusza, który zaczął ją odpychać. To tylko zaogniło sytuację. Zaskoczona i zdenerwowana kobieta nie przebierała w słowach.

"Jesteś głupi... jesteś głupi?"

- słychać na nagraniu. 

Chwilę później policjant ponownie próbuje rozmawiać z chłopcem, ale matka znów interweniuje. Wtedy funkcjonariusz ponownie ją odpycha, tym razem dotykając okolic jej szyi i głowy. Osoba nagrywająca całe zajście krzyczy: „Co pan robi... proszę przestać”. W kulminacyjnym momencie policjant wyciąga gaz pieprzowy i grozi jego użyciem.

Aresztowanie 

Konfrontacja zakończyła się aresztowaniem kobiety pod zarzutem zakłócania porządku publicznego. 

Istotnym elementem sprawy jest to, że początkowe zgłoszenie dotyczące włamania nie potwierdziło się. Funkcjonariusze przeanalizowali nagrania z monitoringu i ustalili, że do przestępstwa nie doszło.

Jak potwierdziła policja z Merseyside, kobieta została zwolniona z aresztu jeszcze przed opuszczeniem przez funkcjonariusza miejsca zdarzenia. Nagranie wywołało falę komentarzy. Wielu internautów uważa, że policjant nie powinien był odsuwać matki od dziecka i pozwolić jej na obecność podczas rozmowy. Okazuje się jednak, że z prawnego punktu widzenia sytuacja jest bardziej skomplikowana. Jak informuje portal Liverpoool Echo, ponieważ chłopiec nie był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego, przepisy ustawy Police and Criminal Evidence Act (PACE), które wymagają obecności odpowiedniej osoby dorosłej, nie miały w tym przypadku zastosowania.

Rzecznik policji poinformował, że sprawa jest analizowana wewnętrznie.

- Wydział ds. standardów zawodowych analizuje to zdarzenie; jak dotąd nie wpłynęła żadna oficjalna skarga w tej sprawie ani nie skierowano jej do Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji (IOPC)

- przekazano. 

Choć policja nie potwierdziła narodowości osób biorących udział w zdarzeniu, na nagraniu wyraźnie słychać, że rodzina mówi w języku polskim.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki